Podróże Guliwera. Z Laputy do Japonii – recenzja komiksu

Tytuł: Podróże Guliwera. Z Laputy do Japonii
Scenariusz: Bertrand Galic
Rysunki: Paul Echegoyen
 Tłumaczenie: Monika Motkowicz
Wydawnictwo: Mandioca
Rok wydania: 2025

Objętość: więcej niż sto
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: wybitna

Pragnienie podróży było w ludziach od zawsze. Gdyby nie chęć eksplorowania nieznanych krain, odważnego przekraczania granic czy stawiania czoła wielkiej wodzie i nieprzyjaznym górom – dalej bylibyśmy w tym samym miejscu, co dziesiątki tysięcy lat temu.

Najsłynniejsza powieść Jonathana Swifta w komiksie

Istnieją jednak ludzie, którzy decydują się pakować bagaże i bez oglądania za siebie, ruszają w nieznane. Ewentualnie, jeżeli ich zew przygody wybrzmiewa nieco ciszej – szukają książek, które zdołają dostarczyć odpowiedniej przygodowej satysfakcji.

Na trop takiej satysfakcji trafiłam w ostatnim, wielkim formatem komiksie, będącym swobodną adaptacją słynnej powieści Jonathana Swifta. Ten żyjący ponad 300 lat temu jegomość, osiągnął naprawdę imponujący wiek – jak na tamte czasy (kiedy zmarł, miał prawie 80 lat). 

Długa tradycja przerabiania książek na wersje dla dzieci

Napisał kilka tekstów, ale szczególnie jeden rozsławił jego nazwisko i na stałe wpisał się w kanon literatury światowej. Bardzo szybko Podróże Guliwera okrzyknięto najważniejszą książką angielskiego oświecenia.

Doceniono ją za niezwykle trafny oraz satyryczny obraz społeczeństwa angielskiego przełomu XVII i XVIII wieku. W rzeczywistości jednak popularność osiągnęła nie w swojej pełnej wersji dla klasy intelektualistów. 

Znacznie bardziej doceniono ją, gdy została zredagowana, wyłagodzona, uproszczona oraz znacząco skrócona – aby stać się… doskonałą bajką dla dzieci.

Latająca wyspa Laputa

Właśnie dlatego dzieło, które stworzył Bertrand Galic opracowując scenariusz oraz Paul Echegoyen wykonując rysunki, tak odpowiednio wpisuje się w tę tradycję. Ich Podróże Guliwera. Z Laputy do Japonii to crème de la crème historii tytułowego bohatera, który wiedziony chęcią przeżycia przygody oraz sporym zastrzykiem gotówki, postanawia na wiele miesięcy opuścić swoich bliskich.

Nie ma sensu zdradzać konkretnie, co czeka Guliwera na otwartym morzu. Trzeba jednak wspomnieć jak wielowymiarowa jest to pozycja. Najlepiej ukazuje to kultowa już, latająca wyspa Laputa. Jej mieszkańcy, ale również styl rządzenia poddanymi, kwestie społeczne, w tym przedstawiona hierarchia to fabularny majstersztyk.

Jak śpiewał Kaczmarski: 

Głupio jest żyć wśród mądrych ludzi,
Co świat do końca zrozumieli
I o nic się nie muszą trudzić,
Nie wiedzieć, czego nie wiedzieli.

Znając Zasadę i Mechanizm,
W Muzykę zasłuchani Sfer
Wiecznie unoszą się nad nami,
Jak nad ruchomą kartą zer.

Komiks na prezent

W komiksie Podróże Guliwera. Z Laputy do Japonii każdy z wątków ożywa, także dzięki ilustracjom. Echegoyen w doskonały sposób przeniósł na kadry książki różnorodne miejsca czy ludzi, które spotykał główny bohater.

Siadając do tej pozycji, zachwycicie się szczegółowością rysunków, ale także interpretacją, dynamiką oraz sposobem przedstawienia fabuły. Komiks idealnie sprawdzi się w roli prezentu, dla każdego powyżej 8 lat.

Link do strony wydawnictwa: https://mandioca.pl/pl/p/Podroze-Guliwera.-Z-Laputy-do-Japonii/959



Poprzedni wpis
LEGO Minecraft. Księga pomysłów – recenzja książki z klockami
Następny wpis
Tajemnice Lady Berty. Sprawa pociętych kapeluszy – recenzja
Tags: +10, +11, +12, +13, +7, +8, +9, 2025, Bertrand Galic, blog książkowy, klasyka literatury, komiks, komiksy, książki dla dzieci, Mandioca, Monika Motkowicz, Paul Echegoyen, podróże, Podróże Guliwera, Podróże Guliwera. Z Laputy do Japonii, recenzje książek, Wydawnictwo Mandioca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja