Zombiaczek. Bez serca. Tom 2 – recenzja komiksu

Tytuł: Zombiaczek. Bez serca. Tom 2
Scenariusz: Christophe Cazenove
Rysunki: William Maury
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont Polska
Rok wydania: 2025

Objętość: chudzina
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Tracimy głowę zazwyczaj z kilku ważnych powodów oraz dla niewielu znaczących osób. Trudno jednak usprawiedliwić kogoś, kto wzdycha do… zombi. W tym przypadku tracenie głowy można bowiem potraktować zbyt dosłownie.

Urocza, ale przewrotna nazwa

Zombiaczek jest serią, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie przy okazji pierwszego tomu – zaskakując pomysłem, zabawną i zarazem mocno absurdalną konwencją, ale także ciekawymi odniesieniami do życia nastolatki.

Twórcami cyklu komiksów o uroczej oraz zdecydowanie przewrotnej nazwie, są Christophe Cazenove i Wiliam Maury. Co ciekawe, scenarzystę Cazenove’a możecie też kojarzyć m. in. z serii historii obrazkowej, ale zupełnie innego rodzaju – Zoo wymarłych zwierząt.

Miłość zombi i Szyneczki

Zombiaczek. Bez serca. Tom 2 to druga część albumu, którą poprzedza Zombiaczek. Zawsze głodny. Tom 1. W kontynuacji czytamy o kolejnych losach nastolatki, która zdecydowała się uciec z domu i zamieszkać na… cmentarzu.

Spotkała tam tytułowego Zombiaczka, który szybko zawładnął jej sercem (na szczęście nie w dokładnym znaczeniu tych słów). Zombiaczek, oprócz tego, że jest żarłokiem, ma słabość do słowa pisanego, a nastolatka jest całkiem dobra w poezji oraz tekstach. Zombi nazywa więc ją pieszczotliwie Szyneczką, a ona wzdycha do niego i cierpi, gdy przestaje być obiektem jego zainteresowania.

Cmentarna codzienność

A taki moment rzeczywiście w Zombiaczku. Bez serca. Tom 2 przychodzi. Fabuła wzbogaca się bowiem o kolejną bohaterkę – bardzo charyzmatyczną niebieską zombiaczkę o dominującym sposobie bycia. Oprócz tego, nastolatka postanawia na stałe przenieść się na cmentarz, a nawet… założyć tam swój ogródek warzywny.

Komiks wypełniony po brzegi czarnym humorem zapewne mógłby wzbudzić konsternację w wielu wrażliwych czytelnikach. Jest to jednak lektura skierowana zdecydowanie do tych osób, które odnajdują przyjemność w gotyckim oraz ponurym klimacie cmentarnej codzienności.

Chyba nie zaryzykowałabym stwierdzeniem, że tom 2 prześcignął pierwszą część serii o Zombiaczku, ale zdecydowanie jestem ciekawa tego jak wypadnie, zapowiadany już, trzeci tom opowiastek. Polecam ten komiksowy cykl odbiorcom powyżej 16 lat.

Link do strony wydawnictwa: https://egmont.pl/Zombiaczek.-Bez-serca.-Tom-2,87439384,p.html



Poprzedni wpis
Którędy na Różaną? – recenzja książki dla dzieci
Następny wpis
Baśnie i Legendy Gór Złotych – recenzja książki
Tags: +100, +16, +17, +18, 2025, blog książkowy, Christophe Cazenove, cmentarz, czarny humor, Egmont, Egmont Polska, Halloween, komiksy, Maria Mosiewicz, opowieść grozy, recenzje komiksów, recenzje książek, William Maury, Wydawnictwo Egmont, Zombiaczek, Zombiaczek. Bez serca, Zombiaczek. Bez serca. Tom 2, zombie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja