➜ Tytuł: LEGO Minifigures Seria 27
➜ Ilość minifugurek/minilaleczek: 12 (jedna w każdym pudełku)
➜ Wydawnictwo: LEGO
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Mam słabość do serii Minifigures od LEGO, w której można znaleźć mini figurki, ukryte incognito w saszetkach lub pudełkach. Większość z nich zawiera naprawdę świetnych bohaterów, którzy w łatwy sposób zainspirują do stworzenia nowego scenariusza aktywności czy uzupełnią model lub tematyczną makietę.


Jak sprawdzić, co znajduje się w pudełkach Minifigures?
Duża część zabawy polega na aspekcie niespodzianki, bowiem nie wiemy, co znajduje się w pudełku, zanim go nie otworzymy (lub nie zeskanujemy kodu za pomocą specjalnej aplikacji, ja używam np. ScanFig).
,,Podejrzeć” pudełko można jednak tylko w sklepach stacjonarnych, w przypadku sprzedaży internetowej, trzeba liczyć na łut szczęścia… lub tak jak ja, polować na zbiorcze opakowania całej kolekcji jeszcze w przedsprzedaży (wtedy cena jest dużo bardziej atrakcyjna) 😉



Nowa seria minifigurek LEGO Seria 27
Ostatnie lata przyniosły nam LEGO Minifigures Seria 25 z bardzo urozmaiconymi postaciami, LEGO Minifigures Seria 26 tematycznie pozostającą w kosmosie czy LEGO Minifigures Dungeons & Dragons, którą mam skompletowaną całą, ale jeszcze muszę się bardziej zmotywować, żeby Wam ją pokazać (miała swoje plusy i minusy).
Rok 2025 rozpoczął się premierą LEGO Minifigures Seria 27 i… wbił nią w fotel! W dalszej części tej recenzji zobaczycie moją próbę uporządkowania figurek od najciekawszych, po przeciętne. Mam wrażenie, że ta, którą umieściłam na ostatnim, dwunastym miejscu, równie dobrze mogłaby być na 6, a nawet 3. Decydowały więc niuanse, zobaczcie sami.







Ranking najciekawszych minifigurek z Serii 27 klocków LEGO
- 12. miejsce – Longbordzista/Longbordzistka
Do tej minifigurki otrzymujemy nie tylko longboard, plecak oraz fajną czapkę będącą częścią charakterystycznej fryzury. Bohater lub bohaterka (trudno jednoznacznie stwierdzić), mają dwie alternatywne miny z plastrem na policzku. Świetne nadruki na ubraniach znalazły się nawet na boku spodni oraz rękawów.
Ważnym atutem tej minifigurki jest także możliwość zabawy – jeżdżenia na desce, robienia trików i animowania postaci. Po prostu jednak mam wrażenie, że już ją gdzieś widziałam…


- 11. miejsce – Figurka z przebraniem pterodaktyla (fan pterodaktyli w przebraniu)
I ten pterodaktyl wcale nie jest taki oczywisty. Można się na początku zastanawiać, czy nie jest to na przykład… delfin, albo jakiś drapieżny ptak. Mylące są tutaj skrzydła, choć świetnie, że składają się z ruchomych elementów. Największą podpowiedzią w kwestii dinozaurzego pochodzenia kostiumu to maska i być może także te pazury nadrukowane z przodu.
Główka figurki posiada również dwie alternatywne miny – jedną zadowoloną, a drugą złowieszczą. Ciekawym akcentem jest srebrna pomadka; widzę tutaj wykorzystanie tej główki w wielu zastosowaniach.


- 10. miejsce – Bogeyman, czyli figurka na Halloween
Zabawne połączenie – straszydło czytające jakąś straszną historię, która wywołuje w nim samym jedynie śmiech. Figurka składa się na oszczędnie pokryty drukiem korpus oraz dużą główkę z rzeźbieniami imitującymi gęste włosy oraz dwoma rogami (wyjmowalnymi).
Figurka pozbawiona jest główki, co przekłada się na mniejszą liczbę zastosowań. Ja jestem jednak wielką fanką książek, dlatego z radością dołączam ,,Booo” do mojej kolekcji!


- 9. miejsce – Figurka dziecka w przebraniu homika (fan homików w kostiumie)
To przebranie jest niezwykle urocze, choć bardzo proste! Cała minifigurka składa się właściwie z krótkich nóżek z różowymi pazurkami, brązowego brzucha z białym futerkiem oraz świetnie wykonaną maską do nakładania na główkę.
Dodatkowo, w zestawie znalazły się dwa okrągłe zielone tile z nadrukiem plastra ogórka(?). Do wykorzystania są także dwie alternatywne miny – jedna szczęśliwa z uroczymi piegami oraz druga z zawadiackim uśmiechem.


- 8. miejsce – Dzieciak z teleskopem
Tutaj mamy kilka fajnych drobiazgów, które składają się na praktyczną minifigurkę o naprawdę wielu zastosowaniach. Mnie ujęła fryzura, t-shirt z rakietą (choć widziałam już w którymś z zestawów podobne), a także mina – z jednym przymkniętym okiem do patrzenia w nocne niebo.
Jest też drugi wyraz twarzy, sugerujący, że nasz bohater odkrył nową gwiazdę 😉 Dorzucono mu także teleskop do samodzielnego złożenia i jest on po prostu OK – nie wbija w fotel, ale na potrzeby takiego gadżetu dla tej figurki jak najbardziej wystarczy.


- 7. miejsce – Kolekcjonerka pluszaków Squishmallows
Tutaj miałam małą zagwozdkę, kim lub czym są te dodatkowe ,,koraliki” z buziami zwierzątek. Pomogła angielskojęzyczna nazwa minifigurki, czyli ,,Plush Toy Collector”, a jeszcze bardziej zagłębienie się nieco w temat.
Squishmallows to dla mnie coś zdecydowanie nowego, przynajmniej z nazwy, ale wizualnie rzeczywiście dobrze kojarzę przytulanki, które charakteryzują się po prostu okrągłym kształtem i nieco przywołujące wrażenie estetyki z japońskich sklepów z zabawkami.
Mam przeczucie, że ta minifigurka narobi sporego zamieszania szczególnie wśród młodszych fanów LEGO. Jej urocza fryzura bardzo wpisuje się w trendy, a dresy – z nadrukowanymi pomponami z przodu, oraz kapturem z króliczymi uszami z tyłu, sprawiają, że dzieciaki będą się łatwo z nią utożsamiać.
Figurka ma dwie alternatywne miny, w tym jedną z zamkniętymi oczami oraz drugą z wyrazem zachwytu na buzi. Charakteru dodają jej różowe, jak jej włosy, rumieńce.


- 6. miejsce – Wojownik wilkołaków (wolfpack beastmastre)
Pierwsza wersja tej figurki pochodzi z zestawu LEGO 1596 Castle – Hosty Hideout z 1993 roku. Mieliśmy tam jednak do czynienia z zupełnie inną mimiką, włosami, brakowało peleryny, a nawet wilk na samej tarczy był nieco mniej groźny.
Tutaj dostajemy wojownika w pełnym rynsztunku – z kapturem nakładanym na główkę, materiałową peleryną oraz bardziej szczegółowym mieczem. Nie brak w tym zestawie oczywiście samego wilka. Całość prezentuje się naprawdę fantastycznie.


- 5. miejsce – Wynalazca w klimacie steampunk
Początkowo jak zobaczyłam tę minifigurkę w zapowiedziach, pomyślałam, że na pewno znajdzie się w topce tej serii. Wystarczy spojrzeć na ten zawadiacki kapelusz, wspaniałe nadruki na ubraniu jegomościa – dodatkowo pokryte złotą folią.
Finalnie została ona nieco zepchnięta na nieco dalsze miejsce. Nie zachwyciła mnie ta sama konstrukcja ,,urządzenia”, który towarzyszy wynalazcy. Wydaje się ona trochę przypadkowa.


- 4. miejsce – Zawodnik wyścigu plecaków odrzutowych
Strasznie dziwna jest ta nazwa minifigurki, ale prawie 1:1 przełożyłam ją z języka angielskiego. Trzeba jednak twórcom przyznać punkty za inwencję oraz oryginalność.
Na kombinezonie bohatera znajdują się świetne nadruki, a sam kask z czerwoną szybką jest wręcz genialny. Główka ma dwie alternatywne miny. Do dopracowania pozostaje jedynie sam plecak odrzutowy, który zupełnie mnie nie zachwycił. W całości jest jednak spory potencjał.


- 3. miejsce – Szalony Miłośnik Kotów
Podium otwiera prawdziwie oryginalny fan kocich łapek. Jego hipsterska fryzura, ale i absolutnie odjazdowy sweter w koty, a nawet spodnie w białej kociej sierści – co za wspaniała dbałość o detale!
Do dyspozycji dostajemy dwie alternatywne miny: jedną zachwyconą, a drugą mocno skonfundowaną. Oczywiście, prawdziwie koci fan nie mógłby się obyć bez kłębka włóczki dla swojego milusińskiego i… samego zwierzaka! W tym wypadku jest to piękny biały kot perski. Już sobie wyobrażam mini filmiki z jego udziałem!


- 2. miejsce – Kupidyn
Czy istnieje lepsza minifigurka na zbliżające się Walentynki, niż uroczy, blondowłosy kupidyn? Nie sądzę! 😉 Ten bohater został doprowadzony niemal do perfekcji. Nie można mu nic zarzucić w kwestii skrzydeł, ubioru, a nawet atrybutów – łuku i serca.
Posiada dwie miny – jedną z serduszkami zamiast oczu oraz drugą… całkiem zwyczajny uśmiech. Zamiast uśmiechu mógł mieć na przykład nadrukowany pocałunek i wtedy bez wahania przesunęłabym go na pierwsze miejsce…a tak musi zadowolić się drugim.


- 1. miejsce – Piracka kwatermistrzyni
I mamy, w mojej opinii, najlepszą minifigurkę LEGO z serii nr 27. Bezbłędna fryzura, strój, materiałowa przepaska, szabelka i absolutnie zachwycająca papuga. Tutaj także są dwie alternatywne miny – jedna z przebiegłym uśmiechem, oraz ta z szerszym, ukazującym złotego zęba.
Kwatermistrzyni lubi złoto i pełną sakiewkę, a ja zdecydowanie doceniam takie projekty! Teraz tylko zbudować jej piracki statek i przygoda może się zaczynać.


A Wam, która z minifigurek spodobała się najbardziej? Do dopasowania im tła użyłam AI w Adobe Photoshop (Beta).
Link do strony LEGO: https://www.lego.com/pl-pl/product/series-27-71048











1 komentarz. Dodaj komentarz
[…] Co do samej Serii 27 nie będę się rozpisywać – poświęciłam jej osobną recenzję tutaj: https://bajkochlonka.pl/2025/01/15/lego-minifigures-seria-27-recenzja-wszystkich-12-minifigurek/ […]