Jak pokazać muzykę za pomocą nieruchomych, niemych kadrów? W Soli Deo Gloria Jean-Christophe Deveney i Édouard Cour podejmują się zadania, które wydaje się niemal niemożliwe. Decydują się stworzyć komiks, który będzie fabułą na granicy symbolicznej baśni oraz mocno osadzonej w rzeczywistości historii o bliźniętach.
Ich opowieść, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Lost in Time, różni się jednak od innych komiksowych scenariuszy. Wzbogaca ją dźwięk, który można nie tylko usłyszeć, ale przede wszystkim… zobaczyć.
➜ Tytuł: Soli Deo Gloria
➜ Scenariusz: Jean-Christophe Deveney
➜ Rysunki: Édouard Cour
➜ Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
➜ Wydawnictwo: Lost in Time
➜ Rok wydania: 2026
➜ Objętość: prawie jak encyklopedia!
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Bliźnięta dla których muzyka to życie
Hans i Helma rodzą się w ubóstwie, w ponurym świecie Świętego Cesarstwa. Wychowywani, by byli wierni swojej ziemi oraz ciężkiej pracy, z pomocą wuja po kryjomu odkrywają uroki muzyki. Ich pierwsze próby naśladowania ptaków oraz gry na piszczałce spotykają się z entuzjazmem ludzi – ale nie ich ojca. To właśnie jego postawa zmusza dzieci do ucieczki.
Można powiedzieć, że ta ucieczka ich ratuje. Pod nieobecność dzieci wioska zostaje napadnięta i wszyscy im bliscy ludzie tracą życie. Po rodzinnej tragedii opiekuje się nimi pustelnik, który uczy ich słuchać dźwięków natury. Kolejne etapy wędrówki odsłaniają przed nimi nuty, śpiew, instrumenty i ludzi, dla których sztuka bywa zarówno źródłem wzruszeń, jak i narzędziem władzy.
To historia dojrzewania, wzlotów i upadków, powolnego odkrywania talentów – rozpisana na dziewięć rozdziałów. Każdy przynosi nowe doświadczenia, a ich emocjonalna intensywność rośnie, jakby ktoś stopniowo przesuwał w nich suwak głośności. W tak dosadnym odczytywaniu intencji autorów pozwala także filmowy aspekt narracji. Sposób kadrowania – od rozległych pejzaży po intymne zbliżenia, pozwala ożywić oraz urealnić tę historię w wyobraźni czytelników.


Pokora Helmy oraz duma Hansa
W Soli Deo Gloria najciekawszą wydaje się jednak relacja bliźniąt. Ich początkowa droga jest podobna. Zaczynają od wspólnego zachwytu muzyką, lecz z czasem coraz wyraźniej drogi, jakimi chcą podążać, się rozchodzą. Helma pozostaje skromna i pokorna, Hans coraz mocniej pragnie uznania. Muzyka, która początkowo scementowała ich relację oraz pozwoliła przetrwać najgorsze, z czasem staje się próbą więzi dla rodzeństwa.
Zastanawiałam się, czy zamiana tych cech nie przyniosłaby jeszcze ciekawszego konfliktu. Gdyby to Hansa obdarzyć większym talentem i jednocześnie dystansem do swojej osoby, a Helmę uczynić bardziej butną oraz zadufaną w sobie – historia mogłaby nabrać rumieńców. Jednocześnie rozumiem wybór autorów: przeciwstawienie dwóch postaw nadaje historii klarowność, choć chwilami odbiera jej niejednoznaczność. Podobny niedosyt pozostawiło we mnie zakończenie – dość łatwe do przewidzenia, ale konsekwentne wobec wcześniejszych wydarzeń.


Czy Soli Deo Gloria jest komiksem historycznym?
I tak, i nie. Akcja przywołuje podobieństwo do XVIII-wiecznej Europy baroku, z jej okrucieństwem, nierównościami oraz kwitnącą kulturą muzyczną. Nie jest jednak rekonstrukcją konkretnych wydarzeń. Autorzy świadomie przekształcili nazwiska i miejsca, korzystając z życiorysów Bacha czy Vivaldiego. Nawet tytuł ma historyczny rodowód: „Soli Deo Gloria”, oznaczający „Bogu jedynemu chwała”, to formuła, którą Bach podpisywał niektóre utwory.
Z tego, co udało mi się wyszperać w czeluściach internetu, pomysł na komiks dojrzewał podczas pandemii, gdy Deveney zastanawiał się, po co światu sztuka w obliczu cierpienia. Zalążki tej koncepcji można odnaleźć w tej pozycji, choć została ona pogłębiona wieloma innymi wątkami – takimi jak służalczość wobec sztuki, postawie skromności oraz poświęceniu dla muzyki.



Jak narysować dźwięk?
Cour czerpał inspiracje z Rembrandta, Gustave’a Dorégo i Goi. Jego czarno-białe rysunki kontrastują z barwnymi smugami, które zastępują słyszalną muzykę. Dzięki temu, że nie są to zapisy nutowe, ale wizualne odpowiedniki emocji, których nośnikiem są dźwięki – komiks jest bardziej przystępny dla osób, które muzyką na co dzień się nie zajmują. Każda taka sekwencja sprawia, że czytelnik sam „widzi tę melodię”, choć w zasadzie nie musi słyszeć konkretnych nut.
To wrażenie podkreśla również wydanie – twarda oprawa ze złotymi uszlachetnieniami na okładce wydaje się niemal zmysłowym uniesieniem oraz mistyczną interpretacją więzi duetu głównych bohaterów.
Trudno uwierzyć, że twórcy nie są zawodowymi muzykami. Przez całą lekturę zastanawiałam się nad tym, jak ktoś, kto zaledwie grał amatorska na pianinie (Deveney) – może stworzyć tego rodzaju dzieło. Soli Deo Gloria to niemal 300 stron opowieści o talencie, cenie ambicji i odpowiedzialności za własny dar. Nie wszystko mnie w niej zaskoczyło. Za to sposób, w jaki każe zobaczyć – a niemal usłyszeć – muzykę, zachwycił mnie bez reszty.
Sprawdzajcie jej dostępność na stronie Wydawnictwa Lost in Time.
FAQ – Soli Deo Gloria
O czym jest komiks Soli Deo Gloria?
Soli Deo Gloria to opowieść o bliźniętach, Hansie i Helmie, które dorastają w ubóstwie na terenie Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Odkrycie niezwykłego talentu muzycznego całkowicie odmienia ich życie. Komiks przedstawia drogę rodzeństwa do artystycznego spełnienia, poruszając tematy ambicji, pokory, miłości do muzyki i ceny, jaką trzeba zapłacić za sukces.
Kto jest autorem komiksu Soli Deo Gloria?
Scenariusz Soli Deo Gloria napisał francuski twórca Jean-Christophe Deveney, natomiast za rysunki i kolory odpowiada Édouard Cour. Oryginalne wydanie ukazało się w 2025 roku nakładem Dupuis. W Polsce album opublikowało wydawnictwo Lost in Time, a za przekład odpowiada Marta Duda-Gryc.
Czy Soli Deo Gloria jest oparte na prawdziwej historii?
Nie. Hans i Helma są postaciami fikcyjnymi, natomiast ich losy osadzono w realiach historycznych, inspirowanych XVIII-wieczną Europą i epoką baroku. Autorzy korzystali z historii muzyki klasycznej oraz życiorysów dawnych kompozytorów, m.in. Johanna Sebastiana Bacha i Antonia Vivaldiego. Komiks nie jest jednak biografią żadnego z nich.
Co oznacza tytuł Soli Deo Gloria?
Łacińskie wyrażenie Soli Deo Gloria oznacza „Bogu Jedynemu Chwała”. Formuła ta była wykorzystywana między innymi przez Johanna Sebastiana Bacha, który umieszczał ją na niektórych swoich kompozycjach. W kontekście komiksu nawiązuje do pytania o sens twórczości oraz o to, czy artysta powinien poszukiwać osobistej sławy, czy służyć czemuś większemu od siebie.
Jakie nagrody zdobył komiks Soli Deo Gloria?
Soli Deo Gloria zdobył między innymi prestiżową francuską nagrodę Prix BD Fnac France Inter 2026, Prix des Libraires Canal BD 2026 oraz wyróżnienie Prix Coup de Cœur na festiwalu Quai des Bulles w 2025 roku. Album został doceniony za oryginalne przedstawienie muzyki, jakość ilustracji oraz emocjonalną historię.
Czy warto przeczytać Soli Deo Gloria?
Zdecydowanie tak, szczególnie jeśli cenicie dojrzałe komiksy europejskie, opowieści historyczne i nietypowe rozwiązania wizualne. Soli Deo Gloria zachwyca filmową narracją, sposobem obrazowania muzyki oraz relacją bliźniąt, których odmienne charaktery prowadzą do coraz silniejszych konfliktów. Choć zakończenie może wydawać się przewidywalne, nie odbiera to historii jej emocjonalnej siły.
Czy trzeba znać muzykę klasyczną, żeby zrozumieć Soli Deo Gloria?
Nie. Znajomość muzyki barokowej i historii jej twórców pozwala wychwycić dodatkowe nawiązania, ale nie jest konieczna do zrozumienia fabuły. Komiks opowiada przede wszystkim o ludzkich emocjach, potrzebie tworzenia, rywalizacji i relacjach rodzinnych. Może zainteresować również osoby, które na co dzień nie słuchają muzyki klasycznej.









