Są dzieci, które wcale nie marzą o nowych zabawkach, modnych gadżetach czy markowych ubraniach. Niektóre dzieci chcą po prostu spędzać czas ze swoimi rodzicami – pragną być zauważone, otoczone uwagą i wysłuchane.
➜ Tytuł: Urodzinowe życzenie Anastazji
➜ Autorka: Katarzyna Brzezina
➜ Ilustracje: Krzysztof Fabrowski
➜ Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
➜ Rok wydania: 2025
➜ Objętość: chudzina
➜ Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: ma dużo zalet
Największe marzenie
Urodzinowe życzenie Anastazji to książka Katarzyny Brzeziny z ilustracjami Krzysztofa Fabrowskiego, w której autorka opisuje historię niemal 7-latki, tytułowej Anastazji. Największym marzeniem dziewczynki jest… mieć zwyczajne życie – chodzić do publicznej szkoły, bawić się w parku oraz spędzać czas ze swoimi rodzicami.
Tymczasem, bohaterka wychowuje się w domu, w którym jednym z najczęściej powtarzanych słów jest: praca. Rodzice Anastazji poświęcają każdą wolną chwilę swojej firmie, oddając wychowanie oraz edukację dziewczynki w ręce wynajętej guwernantki. To ona jest jedyną osobą, z którą tytułowa bohaterka może porozmawiać, zwierzyć się ze swoich zmartwień i opowiedzieć o marzeniach.


Najgorsi rodzice w literaturze dziecięcej
Książka składa się z sześciu rozdziałów odpowiedniej długości, żeby rozwijać fabułę i jednocześnie nie znużyć młodego czytelnika. Odbiorca poznaje bohaterkę – w dużej mierze – dzięki jej rozmowom z guwernantką Elizą. Dziewczynka wykonuje jakieś nieśmiałe ruchy względem rodziców, ale bardzo szybko jest uciszana.
Gdyby istniał jakiś konkurs na najbardziej znielubianych rodziców w literaturze dla dzieci, pewnie Henryk i Elżbieta z Urodzinowego życzenia Anastazji trafiliby do ścisłej czołówki (przynajmniej do pewnego momentu w narracji). Fabuła bowiem toczy się głównie wokół zbliżającego się roku szkolnego i pierwszej klasy, do której ma pójść dziewczynka – a także jej siódmych urodzin.
Książka dla dzieci czy dla dorosłych?
Ogólnie mamy tutaj bardzo ciekawie zarysowaną problematykę – dziecka, któremu brakuje kontaktu z rodzicami i rówieśnikami. Którego potrzeby są spychane na drugi plan, w imię dobrobytu oraz prestiżowej edukacji. To z pewnością problem, który współcześnie może dotykać sporej grupy dzieci. Mam jednak wrażenie, że narracja
niepotrzebnie skupia się na ,,sprawach dorosłych”. Książka sprawia więc wrażenie, jakby była w dużej mierze pisana dla rodziców, bo to finalnie właśnie oni przechodzą największą przemianę.
Dla dzieci Urodzinowe życzenie Anastazji może być jednak podpowiedzią: w jaki sposób pokazać rodzicom, że brakuje nam ich obecności; czy co możemy zrobić jako dziecko, kiedy rodzice nas nie zauważają, a kiedy ich priorytetem jest praca.


U kogo się sprawdzi
Finał jest wzruszający i na pewno w niejednym oku zakręci się tam łezka. Urodzinowe życzenie Anastazji należy do rodzaju książek, które trzeba czytać rodzinnie – dorosłym przypomni o ważnej obecności w życiu dziecka, a maluchom o walczeniu o marzenia. Będzie odpowiednia dla czytelników powyżej 6 lat.
Urodzinowe życzenie Anastazji znajdziecie na stronie Warszawskiej Firmy Wydawniczej.
FAQ, czyli pytania na które warto znać odpowiedzi
O czym jest książka Urodzinowe życzenie Anastazji?
O dziewczynce, która zamiast prezentów marzy o czasie spędzonym z rodzicami. To opowieść o uważności, rozmowie i potrzebach dziecka.
Od jakiego wieku polecam tę książkę?
6+. Najlepiej czytać rodzinnie (klasy 1–3).
Czy w książce są trudne tematy?
Pojawia się praca kosztem rodziny i emocje dziecka (tęsknota, smutek). Tekst jest jednak wspierający, z bezpiecznym finałem.
Czy to dobra propozycja do szkoły/biblioteki?
Tak. Działa na zajęciach o emocjach i komunikacji oraz jako punkt wyjścia do rozmowy o balansie praca–dom.
Co szczególnie docenią rodzice?
Prosty model: słuchać, nazywać, reagować. Książka pokazuje, jak dziecko może powiedzieć o swoich potrzebach, a dorosły – jak na nie odpowiedzieć.








