Jak wytresować smoka – czy warto zacząć od książki?

Jeżeli zadajecie sobie pytanie, czy warto przeczytać książkę Jak wytresować smoka przed obejrzeniem filmu – spieszę z pomocą. Zanim jednak przejdziemy do tego akapitu, warto wspomnieć o jednej kwestii.

Jeszcze do niedawna nikt nie zastanawiałby się nad tym, czy zacząć od książki, bo pierwszy tom serii (tak, jest to wieloczęściowy cykl, ale o tym za chwilę) był zupełnie niedostępny.

Nowe wydanie 2025 – odświeżona okładka, ale ta sama treść

O Jak wytresować smoka pisałam już dawno, bo w 2018 roku. Przez ostatnie kilka lat książka była niedostępna, a jej stare wydanie osiągało zawrotne ceny na aukcjach. 

Wreszcie jednak ukazała się nowa edycja od wydawnictwa Replika. Wydawnictwo postanowiło przywrócić książkę do życia, ale zrobiło to z zupełnie nową okładką autorstwa Mikołaja Piotrowicza. 

Choć osobiście uważam, że pierwsza była nieco bardziej uniwersalna oraz bliższa oryginałowi, ogromnym plusem nowego wydania jest przede wszystkim dostępność – wreszcie każdy może sięgnąć po ten tytuł bez konieczności polowania na aukcjach.

Co ważne, zawartość książki nie zmieniła się – to wciąż ten sam, zabawny i zaskakujący tekst, pełen ilustracji samej autorki Cressidy Cowell oraz jej niepowtarzalnego stylu narracyjnego.

Książka vs film – najważniejsze różnice

Wbrew temu, czego można byłoby się spodziewać po filmowej ekranizacji od DreamWorks z 2010 roku, literacki Czkawka jest bardziej zagubiony niż chętny do bohaterskich czynów. A co ze Szczerbatkiem? W książce zdecydowanie nie przypomina potężnego Nocnego Furii, tylko bardziej… pyskatego oraz złośliwego smoczka wielkości kotleta. 

Narracja Cressidy Cowell to czysta jazda bez trzymanki – pełna żartów, niewybrednych szkiców oraz zaskakującego humoru, który idealnie trafia do dzieci z nieco bardziej przewrotnym poczuciem humoru.

W książce mniejsze znaczenie mają heroiczne walki i wielkie przemiany bohaterów, a większy nacisk autorka kładzie na próby radzenia sobie z chaosem – wewnętrznym jak i tym wokół. To opowieść, w której nie wszystko się układa, ale właśnie dzięki temu jest ona prawdziwsza.

A film? Film to zupełnie inna bajka

Nie zrozumcie mnie źle – film też uwielbiam, a kocia wersja Szczerbatka należy do mojej topki najbardziej milusińskich smoków. Film jest wizualnie przepiękny, wzruszający i bardzo przemyślany. Ale to zupełnie inna historia.

DreamWorks oparło się na książkowym uniwersum, ale zrobiło z niego coś zupełnie nowego – bardziej epickiego, romantycznego oraz… poważnego.

Nie ma w tym nic złego, ale jeśli ktoś oczekuje po książce tego samego – może się nieco zdziwić. I dobrze, bo literatura dziecięca nie musi być przewidywalna!

Powrót na wielki ekran – „Jak wytresować smoka” 2025

A skoro już mówimy o filmach, i to filmach bardzo konkretnych – warto wiedzieć, że w 2025 roku zapowiedziano premierę aktorskiej wersji „Jak wytresować smoka”! Tym razem nie będzie to więc animacja, ale prawdziwi aktorzy (z dużą pomocą efektów specjalnych), wcielą się w Czkawkę, Astrid oraz resztę wikingów z Berk.

Jest to więc kolejna, świetna okazja, żeby sięgnąć po książkę i przypomnieć sobie, gdzie ta historia ma w ogóle swój początek. Bo zanim pojawiły się efekty specjalne, dynamiczny montaż oraz epicka muzyka – była tam rysowana kredką opowieść o chłopcu, który trochę odstawał od innych – i o smoku, któremu pewnie wcale nie chciałoby zostawać się bohaterem.

Film ,,Jak wytresować smoka” w nowej odsłonie wchodzi na ekrany kin już 13. czerwca 2025 roku. Za reżyserię odpowiada w nim Dean DeBlois. W roli Czkawki zobaczymy Masona Thamesa, a Astrid zagra Nico Parker. 

Kilka słów podsumowania

Czy warto przeczytać książkę, jeśli znacie film? Tak. A czy warto najpierw ją przeczytać, jeżeli dopiero wybieracie się do kina? I znowu – tak. Bo choć to ci sami bohaterowie – to jednak kompletnie inne historie.


A czy warto kupić nowe wydanie? Jeżeli jeszcze nie macie Jak wytresować smoka w swojej kolekcji – oczywiście! Bo każde dziecko zasługuje na literackiego Szczerbatka – tego wrednego, małego, złośliwego smoka o wielkim sercu.

I mam cichą nadzieję, że wydawnictwo Replika wyda też kolejne tomy – bo świat Cowell to nie tylko wytresowany smok, ale cała seria szalonych, smoczych przygód. 

Link do strony wydawnictwa: https://replika.eu/tytul/jak-wytresowac-smoka/



Poprzedni wpis
Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica kościoła – recenzja
Następny wpis
Gigant-yczne komiksy na wiosnę i Wielkanoc
Tags: +10, +11, +12, +13, +14, Cressida Cowell książka, Cressida Cowell nowa edycja, dla smoczych miłośników, jak wytresować smoka film vs książka, jak wytresować smoka książka, jak wytresować smoka książka vs film, jak wytresować smoka Replika, książka jak wytresować smoka Replika, książka o smokach dla dzieci, książki fantasy dla dzieci 7+, książki o smokach dla dzieci, nowość wydawnicza 2024 dzieci jak wytresować smoka książka recenzja, smok dla 7-latka, smoki książki dla dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja