Opowiadania do zbierania. Nasze bajki o ulubionych zabawkach

Wreszcie czas na nowy projekt! Stwórzmy razem wyjątkowe opowiadania, które staną się zbiorem najpiękniejszych bajek o ulubionych maskotkach Waszych dzieci! 

Każdego miesiąca będę nagradzać piękną książką to, które zostanie najczęściej pobrane!

Swoje opowiadania wraz ze zdjęciami lub ilustracjami dzieci możecie przesyłać na ten e-mail: kontakt@bajkochlonka.pl

 

Pamiętajcie, że wysyłając je, zgadzacie się opublikować Waszą twórczość na stronie Bajkochłonki oraz udostępnić ją innym czytelnikom! 🙂

Zachęcam do drukowania rozdziałów oraz założenia sobie z opowiadaniami własnego segregatora.

Pierwszy rozdział do pobrania tutaj: DO POBRANIA TUTAJ

W ramach wyjątku można go też przeczytać poniżej. Dajcie znać w komentarzach jak ta krótka bajka Wam się spodobała! 🙂

 

 

 

STWOREK O SZKLANYCH OCZACH

 

Zastanawialiście się czasem, skąd biorą się zabawki? Jasne, najłatwiej można powiedzieć, że po prostu ze sklepu i sprawa wydaje się być rozwiązana. Z drugiej strony przed tym, jak ktoś je do tego sklepu przywiezie, też muszą się gdzieś podziewać. A co z tymi, które znajdujemy na brzegach ławek w parku, w szkolnej szatni czy pod krzesłami w restauracjach? 

 

Sprawa z pochodzeniem zabawek wcale nie jest łatwa, ale ja wiem przynajmniej o jednym miejscu – tajemnym przejściu, które wykorzystują, żeby dostać się do naszego świata z Krainy Zabawek. 

 

Opowiem Wam dzisiaj historię o jednej, bardzo ciekawej maskotce, która zanim trafiła w bezpieczne miejsce, musiała przeżyć prawdziwą przygodę. 

 

Stworek opuścił Krainę Zabawek, bo nie czuł się w niej dobrze. Przez jego wielkie i szklane oczy każdy, kto na niego patrzył, zaraz myślał o samych smutnych rzeczach. Stworek wzbudzał smutek, dlatego inne zabawki wolały go unikać. Nikt nie przepada za smutasami.

Stworek nie był jednak smutasem, po prostu wyglądał jak smutas. Nie potrafił się uśmiechać na zawołanie i często przejmował się różnymi sprawami – brzydką pogodą, chorą muszką czy rozprutą kieszenią. 

Postanowił opuścić więc Krainę Zabawek i poszukać szczęścia i zrozumienia w świecie ludzi. Wiedział, że mieszka tam dużo dzieci, które kochają zabawki – bez względu na ich wygląd i pochodzenie.

 

 

Do tego celu wykorzystał tajemne przejście. Pewnie zastanawiacie się teraz, gdzie takie znalazł… to bardzo proste! Wystarczy chwilę pomyśleć, a rozwiązanie nasuwa się samo! Dlaczego zabawki, które znajdujemy na zewnątrz zawsze pokryte są ziarenkami piasku i później bardzo trudno dobrze je wyczyścić? A teraz przypomnijcie sobie jakąkolwiek piaskownicę na placu zabaw. Jest w niej zawsze kilka dzieci, które zawzięcie przekopują piasek! Dlaczego, pytam Was nad wyraz uprzejmie, przesypują go – choć na pierwszy rzut oka nie ma to najmniejszego sensu, a następnie drążą w nim głębokie dziury na co najmniej pół metra?!

 

 

One już wiedzą! Wiedzą o tajemnym przejściu do Krainy Zabawek! Możecie im jednak powiedzieć, że te wysiłki na nic się zdadzą, ponieważ drzwi otwierają się tylko w jedną stronę. Można, owszem, wyjść z Krainy Zabawek, ale bardzo trudno wrócić do niej z powrotem.

 

 

Stworek opuścił piaskownicę, która znajdowała się w niedalekiej odległości od parku. Ucieszył się, bo choć był stworzeniem raczej morskim, to wyjątkowo lubił leśne powietrze. Drzewa kochał ponad wszystko i mógłby spędzać w ich otoczeniu naprawdę długie godziny. A jakby tego było mało – jego ulubionym przysmakiem były grzyby, które wynajdywał w leśnym runie. 

 

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia, kiedy tak w zamyśleniu przeszukiwał krzewy, mech i dopiero co wyrosłe z nasionek drzewa – coś zwróciło jego uwagę! A w zasadzie nie coś, a ktoś! I to ten ktoś, też zwrócił uwagę na Stworka, a że był dużo wyższego wzrostu, to maskotka trochę się wystraszyła. Musicie bowiem wiedzieć, że choć w Krainie Zabawek sporo mówiło się o dzieciach, to niewiele wspominało się o… psach. 

 

Stworkowi, kiedy zęby dużego KOGOŚ złapały futerko i zaczęły nieść w bliżej nieokreślonym kierunku, naprawdę przyspieszyło bicie pluszowego serduszka. 

– Oj, co to będzie? Co to będzie? – zamartwiał się pod nosem. 

Pies po krótkim truchcie, zaraz jednak posadził go z powrotem na ziemię i szczeknął zupełnie tak, jakby chciał komuś, coś obwieścić. I właśnie w tym momencie Stworek go zobaczył! Niewielki chłopiec stał obok psa i przyglądał się, co też jego pupil znalazł dzisiaj w lesie. 

– Dobry piesek! – pochwalił swoje psa i czule podrapał go za uchem. 

Chłopiec pochylał się teraz z troską nad Stworkiem:

– A czemu Ty jesteś taki smutny, maluchu? 

Zabawka aż zadrżała z przejęcia. Zmartwiła się, że znowu ktoś jej nie polubi ze względu na te wielkie smutne oczy. Chłopiec jednak uśmiechnął się, przytulił Stworka i wtulił policzek w jego ciepło futerko.

– Nie martw się, ja też czasami jestem smutny – wyszeptał mu na ucho. 

 

Później długo opowiadał Stworkowi o tym, jak chorował zeszłego lata i nie mógł chodzić z psem do parku. Oglądał świat przez okienną szybę i było mu strasznie szkoda, że nie może pobiegać z kolegami po podwórku. 

Chłopiec już wyzdrowiał, ale nawet teraz czasami robiło mu się smutno. Kiedy spojrzał w oczy Stworka i zobaczył w nich własne odbicie – szczęśliwego chłopca w pięknym, zielonym parku, zrozumiał, że smutek jest tak samo ważny jak radość. 

Gorsze chwile mijają, a te szczęśliwe wkrótce mają nadejść. Jego nowy przyjaciel miał mu już o tym na zawsze przypominać.

 

 

KONIEC

 

 

Stworek pochodzi z Hodowli Stworzeń Mitycznych i Baśniowych.

Bajkę możesz pobrać i wydrukować stąd: DO POBRANIA TUTAJ

 

Podziel się