Boso przez świat – recenzja gry planszowej

Boso przez świat – recenzja gry planszowej

 

Tytuł: ,,Boso przez świat”

Autorzy: Agnieszka Rajczak-Kucińska, Wojciech Cejrowski

Rok wydania: 2020

Czas gry: 60-90 minut

Liczba graczy: od 2 do 4 graczy

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

  

 

Recenzja:

Grę „Boso przez świat” Agnieszki Rajczak-Kucińskiej i Wojciecha Cejrowskiego rozgrywaliśmy parę dni temu – kilka razy pod rząd, bawiąc się przy niej naprawdę dobrze. Mechanikę gry łapie się w lot, karty i plansza są starannie wykonane a rozgrywka bardzo emocjonująca. Mimo to, jest w niej trochę elementów, które wstrzymują mnie przed zbyt dużym entuzjazmem. 

 

Wojciech Cejrowski należy do osób, co do których trudno pozostać obojętnym. Nie sposób odmówić mu medialnej charyzmy i pewności siebie, które wszyscy znamy z jego programów telewizyjnych czy książek. Jego poglądy budzą wiele kontrowersji, a kreowana przez niego wizja świata stoi często w sprzeczności z tą, jaką wyznaję ja i bliskie mi osoby. Dlatego otwieraliśmy pudełko z grą, mając obawy jaka treść na nas czeka i czy czasami do naszego stołu nie dosiądzie się gość, z którym więcej nas dzieli, niż łączy.

 

 

 

 

Gra jest wydana z rozmachem i dbałością o szczegóły. Plansza jest ogromna i solidnie wykonana, do rozgrywki posłuży nam ponad 400 różnych kart, dołączone do pudełka „goldeny” (żetony, które wykorzystujemy do poruszania się po mapie – brzęczą jak prawdziwe!), a suchościeralne mazaki powinny wytrzymać co najmniej kilkadziesiąt rozgrywek (choć złoty napis starł się z niektórych już po kilku rozgrywkach). 

 

W grze będziemy poruszać się po mapie świata, na której autorzy narysowali specjalną siatkę dróg – wydając zarobione „goldeny”, gracze poruszają się po nich, aby jako pierwsi pokonać całą wylosowaną przez siebie trasę (instrukcja opisuje także inne warianty zwycięstwa, jednak my skupiliśmy się przede wszystkim na trybie „wyścigu”). Trasy są rozmaite, ale każda zawiera pięć punktów (najczęściej na pięciu różnych kontynentach), które należy odwiedzić – od Alaski, przez stolice państw afrykańskich aż po maleńkie wyspiarskie państewka na Pacyfiku. Pokonując kolejne kilometry zaznaczamy naszą trasę na mapie za pomocą suchościeralnych mazaków, co sprawia, że nasze postępy są dobrze widoczne i sprawiają dużo satysfakcji. Stawka jest wysoka, bo za odwiedzenie miejsca, w którym był już wcześniej inny gracz, należy uiścić stosowną opłatę!

 

 

 

 

Każdy z graczy dostaje po sześć kart, a żetony ruchu zdobywamy odkładając trzy karty z tej samej kategorii do pudełka (kategorii jest natomiast aż dziesięć). Ta mechanika sprawia, że gra ma szybkie tempo i wymaga dużego skupienia; przy bez przerwy zmieniającej się talii kart w ręce łatwo przeoczyć sytuacje, w których moglibyśmy zarobić parę cennych goldenów (lub odebrać je naszemu przeciwnikowi). 

 

Wspomniane wyżej kategorie zawierają nazwy stolic danych krajów, informacje historyczne czy ciekawostki związane z geografią, kulinariami i zwyczajami mieszkańców różnych krain. Na pochwałę zasługuje mini-kategoria „Polscy Podróżnicy”, zawierająca sylwetki słynnych polskich obieżyświatów. Każda karta dotyczy jednego lub kilku konkretnych miejsc na mapie. Jeżeli akurat znajdujemy się w pobliżu tych miejsc, właściwie użyta karta pozwoli nam na bezpłatną podróż na danym odcinku. Jeżeli natomiast trafimy na kartę ,,Niespodzianek w podróży”, możemy użyć jej przeciwko rywalowi i opóźnić jego podróż o jedną kolejkę.

 

 

 

 

 

Sama gra jest więc bardzo ekscytująca i sprawia dużo przyjemności. Wraz z wydłużaniem się pokonanych przez nas odcinków gracze są zmuszeni szukać kreatywnych rozwiązań – czy żeby dotrzeć do Pragi z Kapsztadu, szybciej będzie opłynąć Afrykę czy wędrować lądem przez cały kontynent? Czy warto zboczyć z trasy i odwiedzić Tokio lub Meksyk, żeby w przyszłości utrudnić nieco życie innym graczom? Gra wymaga pewnej znajomości geografii i sporo czytania, dlatego może być dobrą lekcją w poznawaniu różnych zakątków świata. 

 

Są jednak (niestety) i pewne wady tego tytułu. Z jednej strony, kupując grę opatrzoną wielkimi literami ,,Wojciech Cejrowski” – wiemy, na co się piszemy. Z drugiej, uwagi podróżnika (oznaczone na niektórych kartach jako ,,WC”) mają mało wspólnego z prawdziwymi ciekawostkami. Tym bardziej dla dzieci niektóre uwagi nie dość, że nie są ciekawe, to są nawet… nie na miejscu.

 

Pochwała korridy, ujeżdżania słoni czy walk kogutów (gdzie autor wyraża rozczarowanie, że nie może brać aktywnego udziału w tego typu ,,przedsięwzięciu”). Sporo kart dotyczy lokalnych trunków czy napojów alkoholowych, a na innych niektóre używane sformułowania są co najmniej niefortunne („w tangu (…) sterowanie kobietą odbywa się za pomocą dłoni ułożonej na plecach”, jak gdyby nie można byłoby ująć tego stosowniej i profesjonalniej – prowadzenie partnerki/partnera). Niemal wszystkie te wypowiedzi napisane są tonem, który jest obecny w książkach i programach współautora; czy nadaje się on dla dzieci, pozostawiam jednak do indywidualnej oceny. 

 

 

 

 

 

Słowem podsumowania: „Boso przez świat” to mimo wszystko znakomita gra z bardzo dobrą mechaniką, która w bardzo ekscytujący sposób łączy naukę geografii, wiedzę ogólną o najdalszych zakątkach naszego globu i odrobinę zdrowej rywalizacji między graczami. Żałuję, że niektóre wypowiedzi pana Cejrowskiego zostały w tak integralny sposób wplecione do tej niezwykłej planszówki – bo gdyby nie one, na pewno stałaby się ona naszym numerem jeden. Z tego powodu polecam ją raczej graczom świadomym i dorosłym, którzy mają już zbudowany własny system wartości. 

 

Link do sklepu: https://bosoprzezswiat.com

 

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment