Nolens volens, czyli chcąc nie chcąc – recenzja

Nolens volens, czyli chcąc nie chcąc – recenzja

Tytuł: ,,Nolens volens, czyli chcąc nie chcąc. Prawie 100 sentencji łacińskich i kilka greckich”

Autor: Zuzanna Kisielewska

Ilustracje: Agata Dudek, Małgorzata Nowak

Wydawnictwo: Druganoga

Rok wydania: 2020 

Objętość: więcej niż sto

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: wybitna

 

 

Recenzja:

Pamiętam jak będąc kilka lat temu na Festiwalu Książki dla Dzieci w Bolonii trafiłam na książkę poświęconą nauce łaciny dla najmłodszych. Pięknie wydana, aż się prosiła, żeby zacząć ją czytać! Bardzo wtedy żałowałam, że w Polsce łacina jest tak mało popularna, a o grece nawet nie wspominając. 

 

Na swoich studiach jakiś czas temu uczyłam się tego pięknego, starożytnego języka i dobrze pamiętam jak profesorowie przekonywali nas, że przyswajanie sobie tekstów po łacinie bardzo pozytywnie wpływa na całokształt edukacji. 

 

Sięgając po ,,Nolens volens, czyli chcąc nie chcąc” czuję dokładnie ten sam zachwyt, co kiedyś. I to nie tylko dlatego, że Wydawnictwo Druganoga ostatnio rozpieszcza nas prawdziwymi perełkami (zerknijcie np. do recenzji ,,12 półtonów. Książka o muzyce), ale właśnie również przez wzgląd na ponadczasowy charakter tej książki i jej wartościowy przekaz. 

 

 

 

Jak przekonuje Zuzanna Kisielewska autorka książki już we wstępie – łacina jest matką kilku współczesnych języków, a już z pewnością wiele znanych nam słów wywodzi się właśnie od tej starożytnej mowy. 

 

Poza tym w książce znajdziemy akcent grecki (sławną Eurekę!), przeczytamy o różnych wielkich historycznych postaciach czy dowiemy się kto z nich, czym się przyczynił. Spora część lektury zawiera przeciwstawne sobie dewizy, z których wynika, że lepiej spieszyć się powoli, ale zarazem niebezpiecznie jest zwlekać; czy śmiałym sprzyja los, ale cokolwiek się robi, lepiej robić to roztropnie. 

 

Nie brakuje też absolutnej klasyki i znanych wszystkim, chociażby  ,,Mens sana in corpore sano”  – w zdrowym ciele zdrowy duch, ,,Memento mori” – pamiętaj o śmierci czy ,,Iacta alea est” – kości zostały rzucone. 

 

Autorka zatroszczyła się także o wyjaśnienie pochodzenia znanych z codziennego życia krótkich zwrotów – notabene, summa summarum czy post scriptum.

 

,,Nolens volens” to po prostu książka pełna interesującej treści, w dodatku świetnie podanej, bo warto zaznaczyć, że choć nie brakuje tu nazw, dat czy miejsc, to jest to lekka lektura pisana pełnym humoru językiem. 

 

 

 

 

Świetną pracę wykonały także Agata Dudek oraz Małgorzata Nowak zajmując się kwestią wizualną. Bardzo graficzne ilustracje w których dominuje pomarańcz, błękit oraz żółty rzeczywiście kojarzą się z pewnym starożytnym minimalizmem, choć wiele się mówi, że wówczas na ulicach było bardziej kolorowo niż współcześnie i mało kto nosił białe szaty (najczęściej były to różowe). Trzeba jednak przyznać, że ten wybór kolorów sprawdza się tu bardzo dobrze!

 

NOLENS VOLENS, czyli chcąc nie chcąc, muszę więc tę książkę polecić i robię to z wielką przyjemnością! To pięknie wydana pozycja, doskonała na prezent czy chociażby zbliżający się koniec roku. Wspólne czytanie łacińskich sentencji przyniesie mnóstwo frajdy całej rodzinie.

 

Polecam dzieciom powyżej 9. roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: http://www.druganoga.com/ksiazki.html

Link do sklepu ,,Tu się czyta”: https://tusieczyta.pl/pl/druganoga/691-nolens-volens-czyli-chcac-nie-chcac-prawie-100-sentencji-lacinskich-i-kilka-greckich-9788393388653.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment