Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja – recenzja

Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja – recenzja

Tytuł: ,,Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja”

Autor: Ulf Stark

Ilustracje: Magdalena Kucharska

Tłumaczenie: Katarzyna Skalska

Wydawnictwo: Zakamarki

Rok wydania: 2020

Objętość:  prawie jak encyklopedia!

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: wybitna

 

 

Recenzja:

Uważam, że jest to jedna z bardziej wartościowych serii książek dla dzieci. Pisałam tak po lekturze pierwszego i drugiego tomu (,,Magiczne tenisówki mojego przyjaciela Pery’ego”, ,,Mój przyjaciel szejk w Stureby”), a teraz jeszcze raz, z przyjemnością powtórzę – ,,Trylogia o Stureby” to bogata, bezpośrednia i szczera proza dla czytelników niemal w każdym wieku.

 

Ulf Stark to wybitny szwedzki pisarz, który zasłynął kilkoma krótkimi opowiadaniami (np. ,,Czy umiesz gwizdać, Joanno?”). To mistrz zwięzłego słowa, których emocjonalny ładunek rozsadza każdą z przedstawianych historii. 

 

 

,,Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja” to trzecia i niestety już ostatnia część serii. Opowiada ona o małym Ulfie, który wiedzie zupełnie normalne życia – jak na chłopaka w jego wieku. 

 

Ten tom to przede wszystkim opis jednych z wakacji, które Ulf spędził u swoich dziadków na wyspie Moja. To lato nie miało jednak być takie jak zawsze. Tym razem Ulf dał się przekonać szkolnemu przyjacielowi Percy’emu, żeby zabrać go tam ze sobą.

 

Chłopak z jednej strony cieszy się, że będzie miał kolegę blisko siebie, ale z drugiej strony burzy mu to wszelki porządek. Na wyspie ma przecież innych przyjaciół, stałe rytuały, marudnego i łatwo wpadającego w złość dziadka oraz… dziewczynę, która mu się wręcz szaleńczo podoba. Percy to z kolei chłopak, który nie bardzo zwraca uwagę na to, co myślą inni, lubi ryzyko i dobrą zabawę, a co gorsza, zna sporo tajemnic Ulfa, które przypadkiem można zdradzić.

 

Nie można jednak cofnąć słowa, które dało się przyjacielowi powiązanemu braterstwem krwi.

 

 

 

Przed czytelnikiem ponad dwieście stron emocjonującej fabuły, podczas której na zmianę będzie się wzruszać, śmiać i dziwić. 

 

W ,,Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja” przedstawiony został typowy, skandynawski punkt widzenia, gdzie rzeczywistość pokazuje się zupełnie taką, jaka jest – bez zbędnych ozdobników i przeinaczeń. Tutaj, jeżeli coś nie układa się pomiędzy dziadkami czy rodzicami, a ich relacja jest skomplikowana, nie zmienia się narracji, tylko ze względu na to, że odbiorcami są dzieci. 

 

Każdego czytelnika traktuje się poważnie i na równi – przemawia do niego dobitnymi słowami, nawet jeżeli tematem jest podpalanie papierosów, złość na przyjaciela za odbijanie dziewczyny czy wkurzania się na Boga, który zsyła na nas same problemy.

 

Nie ma tu tematów tabu. Autor nie boi się poruszać kwestii często postrzeganych jako kontrowersyjne, ale każdorazowo są one uzasadnione i w odpowiedni sposób wyjaśnione. 

 

 

 

I żeby była jasność – nie jest to książka tylko dla chłopców, choć w zasadzie jest o chłopcach. Uważam, że dziewczyny także powinny ją czytać, a nawet, że będą podczas lektury bawić się równie wyśmienicie. 

Żałuję, że wydano ją tak późno, bo pewnie gdybym przeczytała tę serię podczas mojego dzieciństwa, dużo kwestii byłoby dla mnie dużo jaśniejszych!

 

Polecam zarówno ,,Mój przyjaciel Percy, Buffalo Bill i ja” jak i pozostałe części czytelnikom powyżej 8. roku życia. Można czytać je w kolejności, ale nie jest to obowiązkowe.

Link do strony Wydawnictwa: https://www.zakamarki.pl/index.php/moj-przyjaciel-percy-buffalo-bill-i-ja.html?dir=asc&order=a

 

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment