Duchy Greenglass House – recenzja

Duchy Greenglass House – recenzja

Tytuł: ,,Duchy Greenglass House”

Seria: Greenglass House

Autor: Kate Milford

Okładka: Maciej Szymanowicz

Tłumaczenie: Anna Anita Wicha

Wydawnictwo: Dwukropek

Rok wydania: 2020

Objętość: prawie jak encyklopedia!

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Mając w pamięci jeszcze pierwszą część serii, czyli ,,Przygoda w Greenglass House, bardzo ochoczo sięgnęłam po kontynuację, mając nadzieję, znowu przenieść się do nietuzinkowego hotelu z niezwykłą historią i pięknymi witrażami. 

 

,,Duchy Greenglass House” to drugi tom opowieści Kate Milford o chłopcu Milo oraz jego rodzicach. Rodzina zamieszkuje dawny zajazd dla przemytników, niezmiennie nocując w swoich progach nietypowych gości. 

 

 

 

Akcja rozpoczyna się podobnie jak rok wcześniej, czyli od świąt Bożego Narodzenia, a Milo ma ochotę spędzić ten czas tylko ze swoimi bliskimi. Niestety nie jest mu to dane, student – miłośnik witraży przedłuża swój pobyt, a z niezapowiedzianą wizytą wpadają także dwie bohaterki, które zdążyliśmy już poznać w poprzedniej części, czyli młode złodziejki Georgie i Clem. 

 

Dziewczyny przynoszą do Greenglass House kolejną tajemnicę i zarazem zagadkę do rozwiązania. Pewna niezwykła mapa zwana derrotero, pomysłu wybitnej przemytniczki Violetty Cross, jest poszukiwana nie tylko ze względu na wysoką wartość kolekcjonerską, ale przede wszystkim – przez wzgląd na jej szerokie zastosowanie. Jak mówi legenda, to bardzo precyzyjny obraz okolicy, który jest w stanie zdradzić wiele tajemnic niepowołanym osobom. Czy uda się ją odnaleźć? Czego przy okazji dowiedzą się bohaterowie o samej Violettcie?

 

Akcja książki ,,Duchy Greenglass House” prowadzona jest w większości raczej niespiesznie. Zdecydowanie fabuła przyspiesza dopiero pod koniec lektury, kiedy Milo wraz ze swoją ,,nie do końca rówieśniczką” Maddy, odkrywają krok po kroku wszystkie tajemnice. Trzeba przyznać, że jest to moment niezwykle ekscytujący i satysfakcjonujący dla czytelnika. 

 

Co ciekawe, w tej części pojawia się również tajemnicza Straż, czyli grupa ludzi, których łączy coś więcej niż tylko tradycja. Wszyscy pochodzą z Wolnej Strefy, o której pozostali mieszkańcy wypowiadają się jak o miejscu dla umysłowo chorych.

 

Autorka wyjątkowo dużo miejsca poświęciła w tej części serii także rozważaniom na temat ludzkiej psychiki. Wątek adopcji Milo oraz targające nim wewnętrzne wątpliwości i problemy został tutaj bardzo szczegółowo rozpisany (może nawet zbyt szczegółowo, jeśli mam być szczera). 

 

Greenglass House stał się w zasadzie dla mnie symbolem-miejscem, które na pozór rysuje się jako bezpieczna przystań z domową atmosferą, a której spokój zostaje jednak gwałtownie zachwiany. Przenikają do niego niebezpieczeństwa, źli ludzie i niecne intencje, które burzą ten misternie budowany porządek. 

 

Autorka przemyca w fabule bardzo ciekawe obserwacje na temat ludzkiej natury, ale przede wszystkim, niezmiennie, jest to książka dla dzieci, w której elementy powieści detektywistycznej łączą się z fantastyką i baśniowością. 

 

 

 

Taka lektura, choć może nie najlżejsza, daje jednak sporo satysfakcji. 

 

Polecam ją dzieciom powyżej 9. roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://dwukropek.com.pl/ksiazki/duchy-hotelu-greenglass-house/

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment