Skóra z tysiąca bestii – recenzja

Skóra z tysiąca bestii – recenzja

Tytuł: ,,Skóra z tysiąca bestii”

Autor: Stéphane Fert

Rysunki: Stéphane Fert

Tłumaczenie: Ada Wapniarska

Wydawnictwo: Timof Comics

Rok wydania: 2020

Objętość: więcej niż sto

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Baśnie i ich ponadczasowy charakter to utwory literackie do których zawsze będę miała słabość. Pewna umowność na którą godzi się autor z czytelnikiem, pozwala przesunąć granicę logiki, pozostawiając miejsce jedynie na to, co jest esencją historii.

 

,,Skóra z tysiąca bestii” to bez wątpienia baśń zaprezentowana w formie komiksu. Autor Stephane Fert zainspirowany klasyczną opowieścią braci Grimm o tytule ,,Wieloskórka”, daje tutaj upust swojej wyobraźni i odświeża pewne istotne kwestie, które od czasów XIX wieku zdążyły już nieco zaśniedzieć.

 

W oryginalnej wersji – w wielkim skrócie, pewna księżniczka miała zostać zmuszona wyjść za mąż za swego ojca. Żeby mu to uniemożliwić, zażądała najpierw trzech wyjątkowych sukien oraz płaszcza ze skóry tysiąca zwierząt. Okazało się jednak, że nie doceniła swojego ojca oraz jego rycerzy i już wkrótce dostała to, o co prosiła.

Księżniczka ratowała się więc ucieczką. Znaleziono ją w innym królestwie, gdzie ze względu na płaszcz w którym była, nazwano ją Wielkoskórką. Tam zakochała się w księciu i swoim sprytem oraz przebiegłością podbiła jego serce.

 

Nie jest to najlepsza baśń braci Grimm. Ze względu na panujące obecnie standardy, może się wydawać trochę nieaktualna, a nawet kontrowersyjna.

,,Skóra z tysiąca bestii” stara się jednak nadać jej drugie życie, zmieniając najbardziej newralgiczne momenty na korzyść silnej, głównej bohaterki.

 

 

 

W tej historii księżniczka Jeżynka również zostaje postawiona przed nieuchronnym losem poślubienia własnego ojca. Dziewczyna jednak wcześniej się zakochuje w pewnym młodzieńcu. Ucieczka tym razem nie wchodzi w grę, ponieważ jej ojciec jest nie tylko królem, ale także naznaczonym magią władcą lasu. To z jego inicjatywy powstaje płaszcz z tysiąca zwierząt, a Jeżynka zostaje obarczona klątwą, która ma uniemożliwić jej jakikolwiek kontakt z mężczyznami.

 

,,Skóra z tysiąca bestii” to jak przystało na baśń, opowieść dość prosta fabularnie. Historia odbywa się tutaj liniowo, ukazując walkę dobra ze złem. Wszelkie stereotypy zostały jednak odwrócone. Książę, który powinien uratować Jeżynkę jest chuderlawy i dziewczęcy. Księżniczka pragnie wolności i niezależności, z początkowej piękności, zamienia się na skutek klątwy w bestię. Ten tradycyjny, baśniowy świat jest wywrócony do góry nogami (czasami dosłownie).

 

 

 

 

Można powiedzieć, że ,,Skóra z tysiąca bestii” nie jest książką dla dorosłych, ale zdecydowanie nadaje się na zajmującą lekturę dla nastolatków. Sporo w niej pierwszych namiętności, ślepego podążania za miłością i wielkich, bohaterskich czynów.

 

W warstwie wizualnej jest mocno przerysowany, ale to zdecydowanie jego atut. Pasuje do stylu opowieści również estetyka snu, własna interpretacja flory i fauny, która rozkwita w przedziwny sposób w niektórych kadrach i zabawa stylizacjami bohaterów, które nie są bez znaczenia nawet dla fabuły.

 

Jeżeli macie ochotę odkryć na nowo ,,Wieloskórkę” i chcecie po prostu przenieść się do krainy niczym nieskrępowanej wyobraźni, możecie śmiało sięgnąć po ,,Skórę z tysiąca bestii” i przednio się zabawić.

Polecam dla czytelników powyżej 15. roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://timof.pl/katalog/Sk%C3%B3ra+z+tysi%C4%85ca+bestii/pokaz.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment