Filiżankowy domek. Przyjęcie u Króliczków – recenzja przedpremierowa!

Filiżankowy domek. Przyjęcie u Króliczków – recenzja przedpremierowa!

 

Tytuł: ,,Filiżankowy domek. Przyjęcie u Króliczków”

Seria: Filiżankowy domek

Autor: Hayley Scott

Ilustracje: Pippa Curnick

Tłumaczenie: Iwona Żółtowska

Wydawnictwo: Akapit Press

Rok wydania: 2020

Objętość:  więcej niż sto

Dla kogo:  dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna:  bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Mieliście kiedyś własnoręcznie zrobiony domek? Taki z kartonu, ścinków materiałów, gdzie fasada była pomalowana resztką ściennej farby, a na podłodze leżał kawałek zachowanego skądś linoleum. 

Jeśli tak, to z pewnością przy lekturze ,,Filiżankowego domku. Przyjęcie u Króliczków” powrócą tamte wspomnienia. To druga część debiutanckiej serii Hayley Scott (tytuł pierwszej to: ,,Filiżankowy domek. Cześć, Króliczki!”), która znana jest ze swojego zamiłowania do małych przedmiotów. 

Jest mi bardzo miło, że najnowszy tom mogę objąć swoim patronatem medialnym!

 

 

To pełna uroku książka o pewnej dziewczynce – Ani, która przeprowadziła się z najbliższymi z miasta na wieś. Bardzo spodobało się jej nowe otoczenie, jednak ze zmianą miejsca zamieszkania pojawiła się także obawa przed nawiązywaniem nowych przyjaźni.

 

Największym skarbem dziewczynki jest tytułowy Filiżankowy domek, który dostała w prezencie od Błękitnej Buni. Jego mieszkańcami jest rodzina pluszowych Króliczków – tata Gabriel, mama Bogusia, córka Zosia oraz syn Franek. Kiedy tylko nikt z ludzi ich nie obserwuje, natychmiast ożywają i prowadzą sobie spokojne i wygodne życie.

 

Fabuła najnowszej części opiera się na organizowanym przez mamę Ani przyjęciu zapoznawczym, na którym główną atrakcją ma być… wysoki tort z fioletowym lukrem! Dziewczynka pomaga rodzicowi jak może i jest bardzo dumna z finalnego efektu.

 

 

 

Okazuje się jednak, że ciasto dostrzegają także pluszowe Króliczki, a szczególnie jeden z nich – mały Franek, który jest wielkim fanem wypieków. Kiedy impreza przenosi się do ogrodu, a mamę i tatę zabiera ze sobą Ania, króliczek postanawia z pomocą siostry Zosi upiec własny tort i ozdobić go gotowym, fioletowym lukrem. Przed nimi ogromne wyzwanie zdobycia słodkości w taki sposób, żeby nie dać się nikomu nakryć! 

 

Emocjonujący jest także początek znajomości Ani z jej nową sąsiadką – małą Elą, która na początku wydaje się być bardzo nadąsana. Uczucia Ani autorka wypunktowała, przez co stały się bardziej czytelne dla najmłodszych czytelników. 

 

 

 

 

,,Filiżankowy domek. Przyjęcie u Króliczków” to książka w której wiele się dzieje, ale za sprawą dużych liter i niewielkiej ilości tekstu, będzie świetną propozycją lektury dla początkujących czytelników. 

 

Dużym atutem są w niej także kolorowe ilustracje. Ich autorką jest Pippa Curnick, którą możecie kojarzyć z pięknego picturebooka ,,Miś Paplak. 

Dodatkowo, jeżeli podczas lektury nabierzecie smaka na wielki, fioletowy tort – na końcu książki czeka prosty przepis, który pomoże zrealizować to marzenie. 

 

Polecam tę lekką i przyjemną lekturę wszystkim powyżej 6. roku życia. Wydawnictwo Akapit Press zapowiada już kolejne części!

Link do strony Wydawnictwa: https://www.akapit-press.pl/dla-dzieci/filizankowy-domek-przyjecie-u-kroliczkow-497.html

OFICJALNA PREMIERA: 16.03.2020

 

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment