W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko – recenzja

W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko – recenzja

Tytuł: ,,W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko”

Autor: Grzegorz Kasdepke

Ilustracje: Tomek Kozłowski

Wydawnictwo: Dwie Siostry

Rok wydania: 2020 (2012)

Objętość: chudzina

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Wydawnictwo Dwie Siostry właśnie wznowiło wydanie niezwykle uroczej i zabawnej książeczki ,,W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko” Grzegorza Kasdepke. To świetny moment, żeby sobie o niej teraz opowiedzieć!

 

 

 

Jej główną bohaterką jest mała dziewczynka, która pewnego dnia z wielkim zdziwieniem odkrywa, że w jej brzuchu mieszka jakieś zwierzątko. To zdanie będzie już teraz bardzo często towarzyszyć czytelnikom do niemal samego końca całej opowieści. Możemy więc śmiało potraktować je jako refren, a jak wiadomo – młodsze dzieci zawsze zachwycają się możliwością wielokrotnego usłyszenia nieco absurdalnych stwierdzeń ponad normę. 

 

No właśnie, ale na ile absurdem jest twierdzić, że w brzuchu mieszka jakieś zwierzątko, jeżeli jest się tylko w wieku przedszkolnym, a w środku nas EWIDENTNIE coś słychać. Różne mruczenia, warczenia, a nawet mlaskania, które wydobywają się z wnętrza ciała, przy braku znajomości jakichkolwiek podstaw anatomii można wytłumaczyć wyłącznie tym, co znamy najlepiej. 

 

Główna bohaterka zaczyna więc drogą dedukcji wykluczać kolejne zwierzęta, które z jakiegoś powodu chciałyby zamieszkać w jej brzuchu. Co więcej, na bieżąco dzieli się swoim zmartwieniem (bo trzeba przyznać, że na początku cała ta sytuacja ją trochę martwi, żeby na końcu miało miejsce coś wprost przeciwnego) z rodziną, którzy nie próbują wyprowadzić jej z błędu. 

 

Dziewczynka żyje więc w przekonaniu, że coś mieszka wewnątrz niej. Z jednej strony jest to dla niej sprawa wysoce fascynująca, ale z drugiej martwią ją na przykład kwestie rozrastania się tego czegoś i próby nagłego wydostania się na zewnątrz. 

Niepokojący jest też fakt, że kiedy próbuje udowodnić rodzinie obecność zwierzaka w środku brzuchu, ten akurat tajemniczo milczy. 

 

 

 

 

Na szczęście z każdą kolejną stroną sam czytelnik domyśla się coraz więcej (im więcej ma lat, tym szybciej się domyśla). Autor zostawia sprytne podpowiedzi dla każdego, kto tylko potrafi je dostrzec. 

 

Narratorem historii jest nasza bohaterka, kiedy więc stwierdza, że zwierzątko cichnie po zjedzeniu posiłku, niemal wszystko wydaje się już jasne!

 

,,W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko” to niezwykle urocza opowieść, która pokazuje siłę wyobraźni, dziecięcą perspektywę patrzenia na świat oraz ludzką zdolność przyzwyczajania się do absolutnie wszystkiego, co tylko wydaje nam się w jakiś sposób bliskie. 

 

Ogromnym atutem tej książki są także zupełnie absurdalne (jak uroczo absurdalna jest sama idea tej historii) ilustracje Tomka Kozłowskiego, który z całą pewnością dorównuje wyobraźnią nawet najbardziej kreatywnym dziecięcym umysłom!

 

Polecam tę 15. rozdziałową, króciutką opowieść dla wszystkich czytelników i słuchaczy powyżej 4. roku życia. To gwarancja fantastycznej zabawy i mnóstwa radości! 

 

Link do strony Wydawnictwa: https://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-w_moim_brzuchu_mieszka_jakies_zwierzatko.html

 

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment