Tak wiele rzeczy. So Many Things – recenzja

Tak wiele rzeczy. So Many Things – recenzja

Tytuł: ,,Tak wiele rzeczy. So Many Things”

Autor: Maya Hanisch

Ilustracje: Maya Hanisch

Tłumaczenie: Katarzyna Piętka

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok wydania: 2020

Objętość: chudzina 

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Jeżeliby spróbować rozłożyć świat na części, okazałoby się, że składa się na tysiące, a nawet setki tysięcy przedmiotów, istot, gatunków, itd. Większość z tych rzeczy jest niezwykle inspirująca. Każda ma swoją historię, przeznaczenie i daje początek czemuś innemu. 

 

,,Tak wiele rzeczy. So many things” to dwujęzyczny picturebook, którego autorką jest Maya Hanisch. Wydawnictwo Nasza Księgarnia wydało go w dużym formacie i na pięknym papierze. 

 

 

 

Nie jest to jednak jedyny w swoim rodzaju pomysł na książkę. Pod koniec poprzedniego roku ukazała się także ,,Milion rzeczy, która bazowała na prawie identycznej koncepcji, ale różniła się kilkoma szczegółami. 

 

Obiekty, które możemy oglądać w ,,Tak wiele rzeczy” są bardziej klasyczne, wykonane innymi technikami. Tym, co najbardziej odróżnia te dwie pozycje od siebie jest w pierwszej – ciekawostki, a w drugiej tłumaczenie słów na język angielski. 

 

W książce Wydawnictwa Nasza Księgarnia pozycja została podzielona na wiele krótkich rozdziałów. Jest tu dział poświęcony owadom w ogrodzie, sportom i rekreacji, posiłkom, pogodzie oraz geografii, życiu na wsi, ubraniom, pojazdom, artykułom w sklepie, warzywom i owocom, plaży, szkole, mieście, przedmiotom w domu, święcie i zabawie, zwierzętom, kwiatom oraz osobno także ptakom. 

 

Każda rozkładówka to nowe atrakcje dla czytelnika. Ilustracje nie mają krzykliwych kolorów, dlatego ich ilość na stronach nie jest przytłaczająca. 

 

 

 

 

,,Tak wiele rzeczy” jest wspaniałym pretekstem do poznawania nowych przedmiotów i uczenia się ich znaczeń. Wystarczy, że dziecko będzie wskazywało na dany obiekt, którego przeznaczenia nie zna, a starsze rodzeństwo lub rodzice pomogą mu uzupełnić wiedzę. Mogą to robić po polsku lub w języku angielskim. 

 

Trzeba jednak przyznać, że nie jest to pozycja dla bardzo małych czytelników, a raczej dla przedszkolaków oraz uczniów szkoły podstawowej. Wiele ujętych w książce przedmiotów nie jest zbyt popularna. Do tego grona należy zaliczyć chociażby: kołeczek do golfa, ser roquefort, koryfenę, żaglicę, ślazownik malwowy czy cynię. 

 

Z drugiej strony właśnie dzięki wyborowi mniej popularnych rzeczy, książka jest niezwykle rozwijająca i ciekawa. Polecam ją dzieciom powyżej 4. roku życia. 

 

Link do strony Wydawnictwa: https://nk.com.pl/tak-wiele-rzeczy-so-many-things/2753/ksiazka.html#.XkxpDy2Bgnc

 

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment