Brune – recenzja

Brune – recenzja

Tytuł: ,,Brune”

Autor: Hakon Ovreas

Ilustracje: Oyvind Torseter

Tłumaczenie: Milena Skoczko

Wydawnictwo: Dwie Siostry

Rok wydania: 2020

Objętość:  więcej niż sto

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

  

Recenzja:

Kiedy wyobrażamy sobie superbohatera, raczej widzimy go w jakimś pięknym i intensywnym kolorze. Łopocąca na wietrze błękitna peleryna, czerwony trykot lub żółty obcisły kostium to zazwyczaj znak rozpoznawczy nieustraszonego łowcy rzezimieszków. 

 

Bardzo trudno jest uwierzyć, że bohater mógłby zaprezentować się w… brązowej opasce na oczach i brązowej pelerynie! A jednak, właśnie ten kolor wybrał sobie Rune na swój znak rozpoznawczy. 

 

Ostatnia nowość Wydawnictwa Dwie Siostry – ,,Brune” to bardzo mądra opowieść Hakona Ovreasa, norweskiego pisarza książek dla dzieci. To pierwsza część serii, której kolejny tom został już napisany (ale jeszcze nie przetłumaczony), a następne dwa są w przygotowaniu.

 

 

 

Głównym bohaterem książki jest właśnie chłopiec Rune, który dowiedział się, że zmarł jego dziadek. Z tego powodu musi zostać ze swoją ciocią (za którą nie przepada). Rodzice i rówieśnicy często pytają go o samopoczucie, ale on mówi, że wszystko jest w porządku i po prostu stara się żyć dalej. 

 

Rune chyba nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co się wydarzyło. Nie wie, że rozstanie z dziadkiem, którego bardzo lubił, jest nieodwołalne. Wyobraża go sobie w ulubionym miejscu staruszka – mężczyzna staje się ważną częścią odważnego planu chłopca. 

 

Równocześnie bowiem z wydarzeniami rodzinnymi, Rune musi uporać się z kilkoma chłopakami, którzy niszczą przyjacielską bazę jego i kolegi, własnoręcznie przez dzieci zbudowaną. Rune zamieniając się w Brune’a (co po norwesku oznacza po prostu brązowy), słodko mści się na wyrostkach. Co prawda intryga zaczyna przybierać nieplanowany rozmach i wkrótce staje się głównym wątkiem w tej pełnej akcji książce. 

 

 

 

,,Brune” to pod wieloma względami bardzo typowa lektura skandynawska – oszczędna w charakterystyce, pisana prostym językiem niemal pozbawionym ozdobników, ale bardzo obficie wypełniona emocjami. 

 

Autorowi udaje się za pomocą oddziałujących na czytelnika wydarzeń, przekazać to, co czuje główny bohater. Nie sposób nie współczuć Rune’owi, kiedy jego domek zostaje zniszczony. Z drugiej strony – moment odegrania się na chłopakach jest niezwykle satysfakcjonujący. Nie jednak zemsta jest tu głównym tematem (finalnie źli bohaterowie wpadają w kłopoty przez własny brak wyobraźni), ale umiejętność pogodzenia się z losem, otworzenie się na innych i zaakceptowanie śmierci bliskiej osoby. 

 

To również przede wszystkim opowieść o tym, że każdy z nas może być superbohaterem – zawalczyć o swoje, przeciwstawić się złu i niesprawiedliwości oraz poczuć się wartościowym człowiekiem. 

 

,,Brune” to także przynajmniej w połowie świetnie ilustracje Oyvinda Torsetera, który bazując na mało nasyconych barwach, nieco nawiązując do klasyki komiksu oraz wybiórczo stosując kolor, doskonale podkreślił znaczenie tekstu.

 

Polecam tę książkę wszystkim dzieciom powyżej 7. roku życia. 

Link do strony Wydawnictwa: https://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/autorzy/prod-brune.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment