Milion rzeczy – recenzja

Milion rzeczy – recenzja

Tytuł: ,,Milion rzeczy”

Autor: Marc Martin

Ilustracje: Marc Martin

Tłumaczenie: Katarzyna Domańska

Wydawnictwo: Dwie Siostry

Rok wydania: 2019

Objętość: chudzina 

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: wybitna

 

 

 

Recenzja:

Świat to układanka z niezliczonej ilości elementów. Ziemię wypełniają nie tylko ludzie, ale także różne gatunki zwierząt, przedmioty większe i mniejsze, budynki czy elementy kultury. 

 

,,Milion rzeczy” to absolutnie wybitny picturebook Marca Martina o mnogości obiektów, które nas otaczają. Niektóre są obecne w naszym życiu codziennie, innych nigdy nie zobaczymy na własne oczy – każdy z nich jest jednak wyjątkowy i godny poznania. 

 

 

 

Książka składa się na kilkanaście rozkładówek, które podzielone są według różnych miejsc na świecie. To swego rodzaju przewodnik, który zamiast podsuwać odpowiedzi na pytania, wzmaga jeszcze ciekawość czytelników. 

Oczywiście znajdują się w niej fakty, nazwy, przybliżona statystyka różnych elementów oraz ciekawostki podane w bardzo lakonicznej wersji. Niektóre teoretycznie nie są w ogóle potrzebne, ale sama świadomość, że wie się na przykład ile autobusów na gaz jeździ w stolicy Indii jest fantastyczna! 

 

,,Milion rzeczy” można porównać z wyszukiwanką, bo na każdej stronie bardzo dużo się dzieje! Oglądanie z uwagą jednej rozkładówki, może zająć naprawdę sporo czasu!

 

Przygoda rozpoczyna się od mroźnej Antarktydy. Tutaj dominują zdecydowanie lodowce oraz pingwiny – cała masa pingwinów! 

Kolejno odwiedzamy Alice Springs, Hong Kong, Tokio, Ułan Bator, Nowe Delhi, Moskwę, Kair, Paryż, Reykjavik, Nowy Jork, Wyspy Galapagos, Lasy Amazonii, Rio de Janeiro, aż po Kapsztad. 

Zadziwiające, jak bardzo różnią się od siebie te miejsca i jak wiele mają do zaoferowania! 

 

Książka podpowie nam z jaką prędkością biega Emu, gdzie znajduje się uliczka adidasów, ilu miliarderów mieszka w Moskwie, jak szybko jeździ japoński pociąg, które miasto nazywane jest ,,Pachnącą Przystanią” oraz co można zjeść z nowojorskiego foodtrucka.

 

 

 

 

,,Milion rzeczy” pełna jest absurdalnego humoru, który rozbawi nie tylko dzieci, ale i rodziców! Poza tym jest pięknie zilustrowana. Farby wodne doskonale się tu sprawdziły, tworząc różnorodne ślady zwierząt i przedmiotów, bez zbytnio oddanego realizmu, ale z kolei – z jaką wyobraźnią!

 

Bardzo polecam tę książkę wszystkim powyżej 4. roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-milion_rzeczy.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment