Małe Licho i anioł z kamienia – recenzja

Małe Licho i anioł z kamienia – recenzja

Tytuł: ,,Małe Licho i anioł z kamienia”

Autor: Marta Kisiel

Ilustracje: Paulina Wyrt

Wydawnictwo: Wilga

Rok wydania: 2019

Objętość: prawie jak encyklopedia! 

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Drugą część książki o bardzo nietypowym chłopcu i jeszcze bardziej nietypowej rodzinie miałam możliwość przeczytać chwilę przed premierą. Zastanowiło mnie wtedy jak charakterystycznym stylem posługuje się autorka Marta Kisiel i z jaką łatwością można się do niego przyzwyczaić (a wręcz od niego uzależnić!). 

 

,,Małe Licho i anioł z kamienia” zrobiło na mnie dużo lepsze wrażenie niż pierwszy tomik ,,Małe Licho i tajemnice Niebożątkamimo, że pojawiają się w nim nowe – bardzo nietypowe postaci. 

Znając już najważniejszych bohaterów, znacznie łatwiej było zaangażować się w kolejne wątki fabuły. 

 

Autorka tym razem postanowiła przenieść całą akcję z bezpiecznego i niezwykle uroczego (na swój sposób!) domu Bożka, do samego serca lasu – chatki dalekiej od cywilizacji, mamy i wszystkiego, co chłopiec dobrze znał.

 

 

(Moja ,,polecajka” w środku książki!)

 

 

W rodzinnym gniazdku głównego bohatera wybuchła bowiem epidemia ospy. Mama Bożka chcąc go uchronić przed tym niemiłym doświadczeniem, zawiozła go wraz z wyposażonym w macki Guciem oraz niezwykle poważnym, dostojnym i gderliwym aniołem Tsadkielem do cioci Ody. Chłopiec nigdy wcześniej o niej nie słyszał, ale już podczas pierwszego spotkania zrobiła na nim niesamowicie silne i pozytywne wrażenie. 

 

Główne skrzypce tej opowiastki odgrywa jednak chwilę wcześniej wspomniany Tsadkiel, który daje prawdziwy popis swoich nastrojów! Bożek nie będzie mu jednak dłużny.

Dorosłemu aniołowi zupełnie nie podobają się zwyczaje panujące w chatce cioci Ody. Jej nietypowi gości, jak czort czy demon potęgują w nim dylematy moralne.

 

Tsadkiel jest bardzo prostą istotą i uważa, że albo ktoś jest dobry albo zły.  Z kolei ciocia Oda ma na tę kwestię zupełnie odmienne zdanie. Dla niej każdy jest trochę dobry, a trochę zły, nie ma osobowości jednoznacznie zdefiniowanych.

 

Anioł w pewnym momencie doprowadzony do ostateczności, postanawia opuścić ciepły azyl i oddala się w śnieżne zaspy, w głąb lasu, żeby zamanifestować swój sprzeciw. Wkrótce wszyscy zaczynają żałować swojego – może zbyt gwałtownego zachowania – i wyruszają na poszukiwania zranionego Tsadkiela.

 

Nawet Bożek, który ma absolutny zakaz wchodzenia w pewne miejsca – zgadliście – zapuszcza się właśnie w ich głąb. Ryzykuje wówczas nie tylko przemarznięciem, ale także swoim na wpół ludzkim, a na wpół martwym istnieniem! 

 

 

 

 

,,Małe Licho i anioł z kamienia” to ciepła, pełna humoru opowieść, pisana świetnym i niezwykle sprawnym językiem. 

 

Jeżeli mogłabym mieć co do niej jakiekolwiek zarzuty, to jedyne te, co w poprzednim przypadku – Bożek zachowuje się na znacznie mniej lat, niż ma w rzeczywistości, a brak rozdziałów jest czasami nieco uciążliwy. Wszystko jest jednak kwestią przyzwyczajenia.

 

Pewnością jest, że ilustracje są tak samo dobre jak w pierwszej części i, że fabuła wciąga, jak mało która! 

 

Polecam dzieciom powyżej 9. roku życia. 

Link do strony Wydawnictwa: https://www.gwfoksal.pl/male-licho-i-aniol-z-kamienia-marta-kisiel-sku6240886cf787fe58515e.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
7 komentarzy
  • Ewa
    Odpowiedz

    A to nie jest tak ze dziecinność Bożka wynika z wychowania i parasola ochornego który roztaczali rodzice? Chłopak nie miał jak dorosnąć bo był chroniony…

    W książce też pojawia się pentagram?

    11 listopada 2019 at 11:56
  • Ewa
    Odpowiedz

    A to nie jest tak, że dorośli zbyt bardzo chrobią? Może Małe Licho jest jak niewidzialny przyjaciel który jest przez jakiś czas póki dziecko je potrzebuje a potem odchodzi….

    Piekło? Pieklo jako miejsce gdzie idą nieposłuszni? Może Pani powiedzieć który rozdział to będąc w księgarni zwrócę ywagę.

    11 listopada 2019 at 19:49
  • Ewa
    Odpowiedz

    A to nie jest tak, że dorośli zbyt bardzo chrobią? Może Małe Licho jest jak niewidzialny przyjaciel który jest przez jakiś czas póki dziecko je potrzebuje a potem odchodzi….

    Piekło? Pieklo jako miejsce gdzie idą nieposłuszni? Może Pani powiedzieć który rozdział to będąc w księgarni zwrócę ywagę.

    11 listopada 2019 at 22:11
      • Ewa
        Odpowiedz

        Bardziej obawiałam się o „demoniczną” stornę książki u ukryte treści jak w HP.
        Dziękuję

        12 listopada 2019 at 15:53
        • Ewa
          Odpowiedz

          Zachowa Pani książki|?

          12 listopada 2019 at 15:55

Post a Comment