Kotobirynt – recenzja gry karcianej dla dzieci

Kotobirynt – recenzja gry karcianej dla dzieci

 

 

Tytuł: ,,Kotobirynt”

Autor: Antoine Bauza

Ilustracje: Stephan Escapa

Wydawnictwo: Rebel

Rok wydania: 2015

Czas gry: ok. 15 minut

Ilość graczy: od 1 do 4

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

 

Recenzja:

Lubicie kotki? Kto ich nie lubi?! Lepsze są tylko kotki i gry karciane, w których można wcielić się w bohatera tych puchatych kuleczek!

 

,,Kotobirynt” to jedna z gier Wydawnictwa Rebel, w których niewielkie rozmiary oznaczają zarazem świetną koncepcję, a ta z kolei równa się dobrej zabawie. 

Jej twórcą jest Antoine Bauza, a ilustracje przygotował Stephan Escapa. 

 

 

 

 

Metalowe pudełko, które można zmiesić w dłoni, zawiera jednostronną instrukcję zwiniętą w harmonijkę, 26 kart Kanałów, 15 kart Kotów oraz 2 kart Opiekunów, czyli łącznie 43 kwadratowe karty z zaokrąglonymi rogami.

 

Celem gry jest zdobyć jak największą ilość punktów, zbierając karty Kotów, czyli pomagając im trafić do sympatycznego staruszka lub miłej dziewczynki. 

 

Cały mechanizm karcianki jest niezwykle prosty. W większości bazuje na motywie tunelów, które – korzystając z możliwości ruchów – należy tak dopasować, żeby otworzyć połączenie między dwoma konkretnymi kartami. 

 

 

 

 

Każda rozgrywka rozpoczyna się tak samo – od 16 kart Kanałów ułożonych w kwadrat (istnieje także wariant gry dla młodszych uczestników, gdzie tych kart może być tylko 9). W lewej dolnej części umieszcza się Dziadka, a w prawej górnej Dziewczynkę. Zadaniem graczy jest wykorzystać swoje 2, przypadające na turę akcje, żeby zgarnąć kotka. 

 

Do wyboru jest obrót karty (o 90 lub 180 stopni) lub umieszczenie nowej karty Kanału. Ta część może być dla niektórych nieco bardziej skomplikowana, ale łatwo ją wytłumaczyć – zabieramy dowolną kartę Kanału i odrzucamy ją, pozostałe dosuwamy, a w miejsce gdzie powstaje luka, kładziemy nową kartę ze stosiku tych wolnych.

 

Podobnie dokładamy karty Kotów, gdy zdobywamy punkty, pamiętając tylko o tym, że nie kładziemy ich w tym samym miejscu, ale ,,oczko” dalej. 

 

 

(Wersja dla młodszych graczy)

 

(Liczymy punkty!)

 

,,Kotobirynt” to bardzo przyjemna propozycja karcianki, w którą mogą grać dorośli, dzieci, całe rodziny, a nawet w którą można grać samemu. 

 

W jej instrukcji znajdziemy dodatkowe pomysły na rozgrywki, jak np. wariant kooperacyjny czy zespołowy (chociaż ten drugi nie jest już tak bardzo przekonujący).

 

Dużym atutem tego tytułu są także urocze obrazki kotów, które podbiją serca nie tylko zdeklarowanych kociarzy! 

 

Polecam ,,Kotobirynt” wszystkim powyżej 6. roku życia.

 

Grę do recenzji przekazało Wydawnictwo Rebel:

 

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment