Labirynt Fauna – recenzja

Labirynt Fauna – recenzja

Tytuł: ,,Labirynt Fauna”

Autorzy: Guillermo del Toro, Cornelia Funke

Ilustracje: Allen Williams

Tłumaczenie: Ewa Wojtczak

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2019

Objętość: prawie jak encyklopedia! 

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: wybitna

 

Recenzja:

To musiało być bardzo trudne, ale zarazem wyjątkowo ciekawe zadanie – napisać książkę na podstawie filmu, który został już nakręcony. To trochę tak, jakby próbować opowiedzieć to, co się zobaczyło komuś niewidomemu, ale zarazem zrobić to tak, żeby słuchacz nic na tym nie stracił.

 

Takie zadanie dostała Cornelia Funke, niemiecka autorka książek dla dzieci znana z takich tytułów jak np. ,,Atramentowe serce” czy ,,Król Złodziei”.

 

Zgłosił się do niej sam Guillermo del Toro, jeden z moich ulubionych reżyserów, i zaproponował coś bardzo nietypowego – napisanie książki na podstawie jego filmu ,,Labirynt Fauna”.

 

 

 

Pierwszy raz miałam z tą baśnią do czynienia w 2007 roku, w kinie. Byłam wtedy gimnazjalistką i pamiętam, jak ogromne wrażenie zrobił na mnie ten film.

 

Kiedy zasiadałam do czytania książki napisanej w oparciu o jego scenariusz, byłam pełna obaw. Z jednej strony martwiłam się, że to, co wydawało się dla mnie magicznym światem 12 lat temu, teraz mnie rozczaruje. Z drugiej strony nie byłam pewna czy niesamowitą aurę filmu można przełożyć na język literacki.

 

Z ogromną radością mogę więc stwierdzić, że ,,Labirynt Fauna” pióra Cornelii Funke nie tylko dorównuje swojemu pierwowzorowi, ale… jest nawet lepszy!

 

 

 

 

Opowieść zaczyna się w owładniętej II wojną światową Hiszpanii. Główną bohaterką jest Ofelia, zagubiona dziewczynka, która straciła ojca, a teraz będzie musiała odnaleźć się w nowej roli. Jej matka ponownie wyszła za mąż i właśnie spodziewa się dziecka.

 

Nowy ojczym Ofelii jest wojskowym, ma tytuł kapitana i jest zupełnie pozbawiony wszelkich uczuć. Za to dziewczynka jest przepełniona magią. Już na początku podróży dostrzega tajemniczego owada, w którym upatruje wróżkę. Idąc jej tropem, dociera do zapomnianego przez czas labiryntu, na końcu którego spotyka portal. Strzeże go stary Faun, który oznajmia Ofelii, że jest ona… księżniczką.

 

To opowieść pisana z perspektywy dziecka, które nie mogąc poradzić sobie z rzeczywistością, stwarza własny świat, w którym czuje się bezpiecznie.

 

 

 

 

W książce odnajdziemy historie, których brakuje w filmie. Została ona uzupełniona baśniami, tłumaczącymi znaczenie pokazywanych na obrazie detali. Autorka doskonale rozwinęła wątki sprawiając, że każdy z bohaterów jest jeszcze bardziej złożony, a jego wybory – bardziej uzasadnione.

 

Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak ta historia za sprawą bardzo wiernie oddanych z filmu dialogów, ale zarazem dopisaniu wewnętrznych głosów bohaterów, stała się jeszcze bogatsza.

 

Warto też wspomnieć, że książkę uzupełniają wyjątkowe ilustracje Allen Williams. Jedyny zarzut o jakim można w ogóle mówić w tej pozycji to kwestia tłumaczenia. Myślę, że mogłoby być odrobinę lepsze, co nie znaczy, że jest złe. Chwilami zdarzają się jednak niefortunne zbitki wyrazów, które nie wybrzmiewają jak należy.

 

Mimo to, uważam ,,Labirynt fauna” w wersji literackiej za majstersztyk! To powieść, którą się pochłania jednym tchem. Właśnie skończyłam ją czytać, a mam ogromną ochotę sięgnąć po nią po raz kolejny!

 

Polecam dla wszystkich czytelników powyżej 13. roku życia.

 

Link do strony wydawnictwa: https://sklep.zysk.com.pl/labirynt-fauna.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment