Projekt: Miasteczko – recenzja gry karcianej

Projekt: Miasteczko – recenzja gry karcianej

 

 

 

Tytuł: ,,Projekt: Miasteczko”

Seria: Trefl. Joker Line

Autor: Chih Fan Chen

Wydawnictwo: Fabryka Kart Trefl – Kraków

Rok wydania: 2018

Czas gryod ok. 30 do 60 minut

Ilość graczy: od 1 do 4

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

 

Recenzja:

Mam słabość do gier strategicznych. Lubię planować, obmyślać i przeliczać. Jeżeli Wy też tak macie, to ostatnia karcianka, którą odkryłam, powinna Wam się bardzo spodobać!

 

,,Projekt: Miasteczko” to karciany symulator budowy miasta. Na 76 kartach znajdziecie aż 152 obiekty, które pozwolą Wam stworzyć idealne miasteczko, a przede wszystkim – stać się zwycięzcą w tej zabawie.

 

W pudełku oprócz dwustronnych kart znajduje się jeszcze tylko krótka instrukcja. Są dwa warianty rozgrywki – solo lub w grupie, gdzie w tym drugim przypadku do stołu mogą zasiąść maksymalnie 4 osoby.

 

 

 

 

 

,,Projekt: Miasteczko” składa się na 20 kart Osiedla, które można później transformować w Dzielnicę, 16 kart Supermarketu, które po uiszczeniu odpowiedniej opłaty stają się Hipermarketem, 16 kart Szpitala zamiennego z Sanatorium, 12 kart Fabryki, która ma szansę zamienić się w Elektrownię oraz 12 kart Parku, które po odwróceniu stają się Dworcem.

 

Każdy gracz rozpoczyna rozgrywkę z 9 kartami, niezależnie od tego ile osób bierze udział w zabawie. Oprócz tali startowej dla każdego, na stole zostają także karty, które tworzą zasób ogólny. To z niego będzie można wykupywać następne obiekty, a przy rozgrywce solo to on ustala czas gry.

 

,,Projekt: Miasteczko” przewiduje dwie fazy na każdą turę. Pierwszą jest ta od zagrywania, gdzie wykładamy swoje karty, próbując nie trafić na 3 smutne minki. One niestety powodują, że nie możemy przejść do kolejnego etapu gry i pomijamy fazę budowania.

 

Jeżeli udało się uniknąć przeszkadzajek, wtedy możemy skorzystać z zasobów ogólnych wykupując kartę lub transformować którąś z naszego odrzuconego stosu.

 

Ogólnie zasada jest prosta, wygrywa ta osoba, która jako pierwsza uzbiera 8 odznak lub zagra 18 kart w jednej turze. Trzeba spełnić tylko jeden z powyższych warunków.

 

(Wygrane karty – 8 zdobytych odznak)

 

(Wygrane karty – 18 wyłożonych w jednej turze)

 

(3 smutne minki – koniec tury)

 

 

Gra jest niezwykle wciągająca i mimo bardzo prostej mechaniki, cała zabawa może zająć graczom nawet godzinę! Im dłużej dobiera się karty, tym bardziej rośnie poziom emocji, i tym wydaje się ona ciekawsza.

 

Najważniejszym zadaniem uczestnika zabawy jest to, żeby mądrze oszacować czy chce ryzykować czy grać bezpiecznie. Czy ma kupować kolejne karty, czy raczej powinien transformować te obecne i pozbywać się tych, które mogą w niedługiej perspektywie okazać się dla niego problematyczne.

 

 

 

 

,,Projekt: Miasteczko”  zachwyciło mnie grafiką na pudełku (i po otwarciu także ilustracjami na kartach), która nostalgicznie ale zarazem pozytywnie kojarzy mi się z grami typu SimCity.

 

Okazało się jednak, że to całkiem przyjemna karcianka, z której będę z pewnością często korzystać podczas spotkań z przyjaciółmi lub nawet w rozgrywce sam na sam.

 

Grę można potraktować także jako rodzinną planszówkę, ponieważ będzie odpowiednia dla dzieci już od 8. roku życia.

 

Grę do recenzji przekazało Wydawnictwo Fabryka Kart Trefl – Kraków:

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment