Tsatsiki i wojna oliwkowa – recenzja

Tsatsiki i wojna oliwkowa – recenzja

Tytuł: ,,Tsatsiki i wojna oliwkowa”

Seria: Tsatsiki

Autor: Moni Nilsson

Tłumaczenie: Barbara Gawryluk

Wydawnictwo: Zakamarki

Rok wydania: 2019

Objętość: więcej niż sto 

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

 

Recenzja:

Literatura skandynawska nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Jej oszczędne w słowach historie potrafią wywołać szereg emocji, których raczej spodziewalibyśmy się po wylewnej powieści, a nie książce o młodym chłopaku, który spędza wakacje w Grecji u swojej babci.

 

,,Tsatsiki i wojna oliwkowa” to najnowsza część przygód o pewnym bohaterze, który już od kilku lat dorasta wraz ze swoimi czytelnikami.

 

 

W momencie wydania przez autorkę, Moni Nilsson, pierwszej części, czyli ,,Tsatsiki i Mamuśka” chłopiec miał 7 lat, mieszkał tylko ze swoją mamą w Sztokholmie, a tata – poławiacz ośmiornic, nawet nie wiedział o jego istnieniu.

 

Wraz z kolejnymi 5. częściami serii wiele się zmienia, i tak docieramy do ,,Tsatsiki i wojna oliwkowa” w której tytułowy bohater jest już absolwentem piątej klasy.

 

W książce poruszanych jest wiele tematów związanych z początkami wchodzenia w nastoletniość. Tsatsiki ma trudną relację z ojcem, poszukuje swojej tożsamości i zastanawia się czy jest bardziej Szwedem czy jednak Grekiem.

 

 

 

Najwięcej miejsca w tej nowości zajmuje jednak wątek uczuciowy. Chłopiec poznaje bowiem Astrę zwaną przez siebie Alvą. Dziewczyna, która pachnie arbuzami ma także skłonność do wpadania na ryzykowne pomysły.

 

Między tymi dwojga rodzi się przyjaźń, która w niedługim czasie zamienia się w młodzieńczą miłość. Przeżywają oni pierwsze pocałunki, poznają czym jest bliskość i powoli odkrywają swoją cielesność.

 

Tsatsiki-Tsatsiki Johansson ma jednak do wykonania na greckiej wyspie pewną misję. Jego ojciec w obliczu problemów finansowych postanawia sprzedać zarówno hotel, jak i rodzinną farmę oliwek. Chłopiec nie może na to pozwolić i tak rozpoczyna batalię z bogatym Norwegiem bez skrupułów, turystami nastawionymi na konsumpcyjny i nudny odpoczynek oraz mieszkańcami wioski, którzy prawie całkowicie utracili już nadzieję.

 

 

 

Czytając ,,Tsatsiki i wojnę oliwkową” wzruszyłam się kilka razy (choć chcąc być uczciwą, muszę przyznać, że wzruszam się raczej często), ale także zachwyciła mnie uniwersalność i mnogość tematów, jakie udało się autorce przemycić pod tym tytułem.

 

Wielowymiarowość tej książki sprawia, że ma się wrażenie, jakby Tsatsiki był kimś znajomym i przede wszystkim prawdziwym, chłopcem z krwi i kości, kolegą, który tylko wyjechał na krótkie wakacje, ale przecież wkrótce wróci i sam wszystko jeszcze raz nam opowie.

 

Polecam tę książkę każdemu czytelnikowi powyżej 9. roku życia. W przypadku tej serii chronologia nie odgrywa tak istotnej roli, zresztą wszystkiego można domyślić się z treści konkretnego tytułu, dlatego warto po nie sięgać niezależnie od numeru tomu.

 

Link do strony wydawnictwa: https://www.zakamarki.pl/index.php/tsatsiki-i-wojna-oliwkowa.html?dir=asc&order=a

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment