Nie ma to jak sąsiedzi – recenzja

Nie ma to jak sąsiedzi – recenzja

Tytuł: ,,Nie ma to jak sąsiedzi

Autor: Agnieszka Taborska

Ilustracje: Aleksandra Gołębiewska

Wydawnictwo: Debit

Rok wydania: 2019

Objętość:  chudzina 

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

 

Recenzja:

Mieszkanie w kamienicy ma swoje niewątpliwe plusy i minusy. Zarówno powodem tych jednych, jak i drugich najczęściej są sąsiedzi. Nie zawsze mamy wpływ na to, kto trafi się nam za ścianą. Jeżeli jednak nie będzie się nam podobać, zawsze możemy spróbować się przeprowadzić.

 

Podobnie jak swoje mieszkania zmieniali bohaterowie nowości książkowej ,,Nie ma to jak sąsiedzi”. Autorka tej obrazkowej historii w kilku krótkich rozdziałach opowiada o pewnej kamienicy i jej nietypowych lokatorach.

 

 

Agnieszka Taborska jest wielokrotnie nagradzaną pisarką dla dzieci i dorosłych. Została doceniona za m.in. za ,,Szalony zegar” i ,,Księżycowe duchy” przez Niemiecką Akademię Literatury Dziecięcej, a ,,Włóczykij” był nominowany w konkursie Książka Roku 2018 Polskiej Sekcji IBBY.

 

,,Nie ma to jak sąsiedzi” jest opowieścią o pewnym ciągu przyczynowo – skutkowym. Autorka na początku skupia się tylko na jednym mieszkaniu. Opisuje w nim losy dzięcioła, który odstępuje je strusiom, które następnie zwalniają lokum na rzecz pustułki, a ta ustępuje słoniowi itd., itp.

 

Wszystkie zwierzęta spędzają w mieszkaniu akurat tyle czasu, ile czują się w nim szczęśliwe. Realizują swoje określone zadania, a kiedy już nic nie pozostaje im do roboty, idą dalej i się przeprowadzają.

 

 

 

 

Co więcej, duży wpływ ma także kolejność konkretnych gatunków w mieszkaniu. Zwierzęta uzupełniają się i potrafią czerpać korzyści ze śladów obecności poprzednich lokatorów.

 

Przypomina to nieco krąg życia, gdzie istnienie jednego gatunku, jest zależne od istnienia drugiego. Nawet, jeżeli któreś z nich zachowuje się niewłaściwie, bo taka jest jego natura, inne doskonale to rozumieją. Wszystkie dostosowały się do wspólnej sytuacji i potrafią żyć obok siebie, mimo wielu różnic, które je charakteryzują.

 

,,Nie ma to jak sąsiedzi” to ciekawy punkt widzenia na wspaniałe porozumiewanie się pomiędzy zwierzętami. I choć autorka ani słowem nie wspomina w tej książce o relacjach między ludźmi mieszkającymi w tej samej kamienicy, to starszy czytelnik na pewno wyczuje ukryty przekaz – czy ludzie też potrafiliby się tak dobrze porozumieć?

 

Dzieci wyniosą z tej książki na pewno cenną lekcję odnośnie empatii i wyrozumiałości dla innych. Sąsiedzi są ważni i należy im się szacunek, nawet jeżeli ich zwyczaje nie zawsze przypominają te nasze.

 

 

 

 

,,Nie ma to jak sąsiedzi” to także kolorowe, graficzne ilustracje Aleksandry Gołębiewskiej. Ze względu na użycie ograniczonej palety barw, sprawiają wrażenie bardzo estetycznych.

 

Czasami ma się co prawda poczucie, że tekst mógłby być inaczej rozmieszczony względem obrazków (niektóre rozkładówki to bloki tekstu, a inne to same ilustracje). Może to być nieznaczna wada w przypadku czytania dzieciom, kiedy one chcą oglądać obrazki. Na tle całości to tylko jednak mało znaczący defekt.

 

,,Nie ma to jak sąsiedzi” polecam dzieciom już od 4. roku życia.

 

Link do strony wydawnictwa: https://wydawnictwo-debit.pl/6-9-lat/545-nie-ma-to-jak-sasiedzi.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment