Bajczary i czarbaje – recenzja

Bajczary i czarbaje – recenzja

Tytuł: ,,Bajczary i czarbaje

Autor: Joanna Papuzińska

Ilustracje: Anna Łazowska

Wydawnictwo: Literatura

Rok wydania: 2019

Objętość: więcej niż sto

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

 

Recenzja:

Jak powszechnie wiadomo – dzień bez baśni, to dzień stracony. A lektura jest tym przyjemniejsza, im bardziej możemy utożsamiać się z jej bohaterami.

 

,,Bajczary i czarbaje” ze zbioru Joanny Papuzińskiej i jej syna Antoniego Beksiaka to opowieści zasłyszane od polskich bajarzy i wywodzące się z różnych części naszego kraju.

 

 

 

W tej bardzo zgrabnie opracowanej pozycji, znajdziemy 12 historii, których źródeł na pierwszy rzut oka można doszukiwać się chociażby w okolicach Zakopanego czy Wisły. Widoczne są w nich także częste nawiązania do religii, z którymi Polacy od zawsze byli związani, a gdzie w niektórych baśniach uzupełniają się i występują obok siebie, czy to chrześcijanie czy poganie.

 

Wiele z tych baśni jest mało znanych, a przez to niezwykle ciekawych, także dla miłośników tego gatunku literackiego.

 

 

 

 

W ,,Bajczarach i czarbajach”, które mają także świetny tytuł, odnajdziemy mądre przesłania i cenne nauki, jakie bajarze pozostawiali dla swoich słuchaczy.

 

W baśni ,,Skarb matki” będzie to nie przedkładanie dóbr materialnych nad swoich bliskich, w ,,O biednym, bogatym i Panu Jezusie” będzie mowa, że prawdziwego dobra nie da się udawać, a np. we ,,Wdzięczności węża” będzie można dostrzec empatię i pokorę względem innych.

 

Te uniwersalne bajki zostały napisane w sposób przystępny praktycznie dla czytelnika w każdym wieku. Śmiało można zacząć ich lekturę już z przedszkolakami.

 

 

 

 

Przy omawianiu ,,Bajczary i czarbaje” koniecznie trzeba wspomnieć także o jej formie wizualnej. Autorką ilustracji do tej książki jest Anna Łazowska, która niesamowicie wzbogaciła jej wymowę i wartość. Nadała im bajkowego i zarazem lekkiego wyrazu, bez zabrnięcia w kiczowatą stronę folkloru.

 

Do tej pory zetknęłam się z tą ilustratorką przy okazji ,,Kuba niedźwiedź. Historie z gawry (wciąż uważam, że to jej najlepsze dzieło), oraz ostatnio z inną nowością ,,Tosia czeka na braciszka.

 

,,Bajczary i czarbaje” polecam nie tylko ze względu na ciekawy wybór baśni i ładną estetykę, ale także przez wzgląd na podkreślenie ważnej roli bajarzy, którzy ciągle funkcjonują we współczesnym świecie i których ciągle można wysłuchać w niektórych, ciekawych miejscach.

 

To książka dla dzieci i dorosłych, którą można (a nawet powinno się) czytać w rodzinnym gronie, z kubkiem gorącej herbaty.

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment