Ence – pence, co mam w ręce – recenzja

Ence – pence, co mam w ręce – recenzja

Tytuł: ,,Ence – pence, co mam w ręce”

Autor: Haifa Mohareb Sawarka

Ilustracje: Maya Fidawi

Tłumaczenie: Patrycja Zarawska

Wydawnictwo: Debit

Rok wydania: 2019

Objętość: chudzina

Dla kogo: dla najmłodszych

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

 

Recenzja:

Kto z nas nie bawił się będąc małym dzieckiem w ence pence, w której ręce? To zabawa, która mogła zająć na wiele minut! Współcześnie rodzice także bardzo chętnie chowają w dłoniach mały przedmiot i pozwalają swoim dzieciom zgadywać co i w której ręce ukryli.

 

,,Ence – pence, co mam w ręce” to w zasadzie picturebook stworzony na podstawie tej zabawy. Oddaje wszystkie emocje, które nam przy niej towarzyszą – ekscytację, radość, kreatywność czy dobry nastrój wynikający z przebywania z bliskimi.

 

 

Książka ta jednak ma pewien znak szczególny – czyta się ją, jak album fotograficzny lub kalendarz. Grzbiet, który zazwyczaj oznacza bok lektury, tutaj jest na samym jej szczycie.

 

Główną bohaterką ,,Ence – pence, co mam w ręce” jest mała Ela, która pewnego dnia bawiąc się w ogrodzie znalazła coś, co szybko ukryła w dłoni. Każdego, kogo napotkała na swojej drodze, pytała czy wie, co trzyma.

 

Niestety zarówno miła sąsiadka, pies, kot, mama, tata a nawet kolega taty nie potrafili zgadnąć, co schowała dziewczynka. Większość osób typowała albo to, co akurat im było potrzebne, albo też to, co mogło kojarzyć się z małą Elą.

 

 

 

 

Dopiero dziadek, który okazało się także ma pewną zagadkę dla wnuczki, zbliżył się najbardziej do odgadnięcia łamigłówki.

 

W książce ,,Ence – pence, co mam w ręce” jest kilka bardzo sympatycznych elementów. Pierwszym jest pewna powtarzalność, kiedy bohaterka zadaje każdemu z bliskich to samo pytanie. Maluchy bardzo lubią, kiedy kilkakrotnie słyszą te same kwestie, dzięki temu lepiej identyfikują się z książkowymi postaciami.

 

Kolejnym sympatycznym elementem jest to, w jaki sposób został w tej lekturze pokazany dziadek. Jest on najbardziej podobny do Eli, ponieważ tak jak ona, ma dużą wyobraźnię i fantastyczne pomysły. Potrafi rozbawić swoją wnuczkę, a uczucie, które ich łączy jest silne i wzruszające.

 

 

 

 

,,Ence – pence, co mam w ręce”  ma ciepłe ilustracje, które wydają się łączyć kilka technik. Co ciekawe – pierwszy raz książka została wydana w Jordanii, i to stamtąd pochodzi.

 

Ze względu na prosty przekaz i zrozumiały tekst polecam ją dzieciom już od 2-ego roku życia.

 

Link do strony wydawnictwa: https://wydawnictwo-debit.pl/3-6-lat/527-ence-pence-co-mam-w-rece.html?search_query=Ence-pence&results=1

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment