O duchu, który się bał – recenzja

O duchu, który się bał – recenzja

 

 

Tytuł: ,,O duchu, który się bał”

Autor: Sanna Töringe

Ilustracje: Kristina Digman

Tłumaczenie: Katarzyna Skalska

Wydawnictwo: Zakamarki

Rok wydania: 2014

Objętość: chudzina 

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

W wielkim domu, w środku ciemnego lasu mieszkali różni osobliwi lokatorzy. Żyli jednak nieświadomi swojego towarzystwa, dopóki mama małej dziewczynki nie opowiedziała jej na dobranoc bajki. Wtedy wszystko się zmieniło.

 

Każdy czegoś się boi. Jest to sprawa naturalna i nie podlegająca dyskusjom. Często zapominamy jednak, że bojąc się z pozoru strasznych istot, one także odczuwają lęk. Nie trzeba nawet daleko szukać, jak wśród dobitnych i kolorowych przykładów z książki. Wystarczy wziąć za przykład pająka albo mysz, które w wielu wzbudzają paniczny lęk, a w rzeczywistości same boją się znacznie bardziej.

 

W ,,O duchu, który się bał” przeczytamy jednak o istotach, które rzeczywiście mogą wywołać gęsią skórkę. Duet Sanna Töringe oraz Kristiny Digman stworzyły swego rodzaju powieść z delikatnymi elementami horroru dla dzieci. Wywołuje ona dreszczyk niepokoju i wciąga bez reszty najmłodszych czytelników.

 

 

Kruszynka, bo tak nazywała mama swoją małą córeczkę, za nic nie chciała usnąć. Wydzierała się rzeczywiście jak z horroru i ciągle przedstawiała jakieś żądania. Zapragnęła, żeby mama opowiedziała jej do snu straszną historię. Kobieta się zgodziła i już za chwilę, leżały przytulone do siebie na łóżku, a opowieść snuła się po całym pokoju.

 

Wkrótce dotarła do uszu leżącego pod łóżkiem ducha. Co zabawne, mama dziewczynki właśnie o nim opowiadała! Kiedy jednak Kruszynka zaczęła się bać, mama uspokoiła ją, że ani duchy, ani wampiry, ani żadne strachy nie istnieją. Duch jednak rzeczywiście był pod łóżkiem i kiedy usłyszał, że takich jak on nie ma, postanowił się zbuntować.

 

 

 

 

Zdecydował postraszyć mamę i Kruszynkę. W tym celu udał się do piwnicy. Bardzo jednak uważał, żeby nie spotkać wampira. Okazuje się bowiem, że duchy najbardziej na świecie boją się wampirów. Wampiry z kolei przerażają kościotrupy. Kościotrupy potwory, a potwory myszy.

 

W ten sposób, każdy obawiając się spotkania ze swoim strachem, postanowił opuścić dom i udać się prosto do lasu. Zostały w nim tylko mama i Kruszynka, które przezornie sprawdziły każde pomieszczenie i okazało się, że nikogo w nich nie ma, co potwierdziło tylko słowa mamy, że nie ma czego się bać.

 

 

 

 

,,O duchu, który się bał” kończy się pozytywnym zakończeniem. Wszystkie upiory postanawiają zamieszkać w zamku, daleko od ludzkich domów. To dobry morał dla dzieci. Jeżeli maluchy będą się bać potworów albo duchów, wystarczy przeczytać z nimi tę książkę. Można także znaleźć coś, czego one się boją. Jeżeli można przekonać dziecko, że kościotrup drży ze strachu na myśl o ulubionej przytulance malucha, to dlaczego tego nie wykorzystać przeciwko walce z lękiem przed nieznanym?

 

Polecam tę książkę dla wszystkich dzieci powyżej 4-ego roku życia. Warto oswajać strach i uczyć sobie z nim radzić.

 

Link do strony wydawnictwa: http://www.zakamarki.pl/index.php/o-duchu-ktory-sie-bal.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment