Małe Licho i tajemnica Niebożątka – recenzja przedpremierowa

Małe Licho i tajemnica Niebożątka – recenzja przedpremierowa

Tytuł: ,,Małe Licho i tajemnica Niebożątka”

Autor: Marta Kisiel

Ilustracje: Paulina Wyrt

Wydawnictwo: Wilga

Rok wydania: 2018

Objętość: prawie jak encyklopedia! 

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

Recenzja:

Marta Kisiel zdecydowanie kojarzona jest z polską fantastyką. Była trzykrotnie nominowana do Nagrody Zajdla za dwie swoje powieści oraz jedno opowiadanie. Ostatnia wydana przez nią pozycja dla dorosłych ,,Toń” (wyd. Uroboros, 2018) cieszy się ogromną popularnością.

 

W jej najnowszej książce, tym razem skierowanej dla dzieci, czytelnicy kojarzący jej poprzednie powieści, odnajdą wiele analogii. W ,,Małym Lichu i tajemnicy Niebożątka” również pojawia się wszędobylska groza, strych zamieszkują widma, a mały anioł ma uczulenie na własne pierze.

 

 

 

 

Głównym bohaterem jest jednak chłopiec z wyjątkowym imieniem i niecodzienną przypadłością. 9-latek zamieszkuje razem ze swoją równie nietypową rodziną stary dom, którego ,,normalni” ludzie omijają z daleka.

 

Dotychczas uczył się w domu, jednak dorośli postanawiają po wakacjach wysłać go do szkoły. Bożek, bo tak brzmi jego imię, jest jednak pełen obaw. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo dla każdego dziecka pójście do szkoły jest dużym wydarzeniem.

 

Bożkowi jednak daleko do zwykłego dziecka. To chłopiec, który mieszka z upiorami. Pod jego łóżkiem śpi wielki potwór z mackami, w jeziorze obok domu mieszka zaprzyjaźniony utopiec, a na widok burzy z radością wdrapuje się na strych, żeby lepiej słyszeć jej pomrukiwanie. Ten właśnie chłopiec boi się pójść do szkoły, opuścić rodzinne gniazdo i otworzyć się na świat.

 

Dla niego dom jest ostoją i radością, poczuciem bezpieczeństwa oraz wszystkim co zna. Jedynie mama wydaje się rozumieć jego obawy. Tym bardziej, że malec skrywa pewną tajemnicę, która gdyby wyszła na jaw, mogłaby go narazić na wiele nieprzyjemności.

 

W chwilach słabości, kiedy czuje złość czy wstyd, ma przy sobie najlepszego przyjaciela – anioła stróża o imieniu Licho. Tak opisuje go autorka:

 

,,Nie był szczególnie wielki, nie grał na harfie ani na trąbie, co najwyżej na cymbałkach. (…) Ciągle chodził zasmarkany, a na jego pyzatej buzi zwykle malowało się albo szczere zdumienie, albo równie szczery zachwyt światem.” Marta Kisiel, Małe Licho i tajemnica Niebożątka, str. 12

 

Jest on radosną iskierką, przepełnioną dobrem. Czuje, kiedy Bożkowi zagraża niebezpieczeństwo i jest w stanie wiele zrobić, żeby go uratować.

 

 

 

 

W książce przeplata się nie tylko fantazja z rzeczywistością, ale także groza z pewnego rodzaju uduchowieniem. Autorka w wielu zdaniach opisuje uczucia, jakimi darzą się mieszkańcy niezwykłego domu. W dialogach można odnaleźć zawarte złote myśli, które z powodzeniem można byłoby wpisywać złotym markerem do dziecięcych pamiętników.

 

,,Małe Licho i tajemnica niebożątka” to także ładne metafory i poetyckie nawiązania (nie tylko dosłowne, ale także te ukryte w zabawie słowem). Może jedynie trochę przeszkadza brak rozdziałów. Czytanie całości, szczególnie przez młodszych czytelników może sprawiać im trudność. Tym bardziej, że nie jest to typowa fabuła. To raczej snuta opowieść, w której akcja pojawia się równie szybko, jak szybko znika.

 

Do połowy książki wiemy, jako czytelnicy jeszcze bardzo mało. Dopiero jej druga połowa odkrywa przed nami tajemnice i czujemy się trochę pewniej.

 

Jest także w tej książce kilka elementów, których uzasadnienie ciężko mi wytłumaczyć. Taką rzeczą jest np. pentagram, co prawda jako mało znacząca wzmianka, jednak wierzę, że merytoryczne uzasadnienie czym on jest, nie jest łatwizną. Tajemnicą są również dla mnie narodziny Bożka i jego pochodzenie. Brakuje uzasadnienia, dlaczego wujkowie przebywają w tym domu oraz jaka jest ich historia.

 

Zdaję sobie sprawę, że to wszystko drobnostki, ledwo widoczne na tle całości, ale prowadzą one do jeszcze jednej kwestii. Dla jakiego odbiorcy jest to książka?

Bożek zachowuje się na znacznie mniej lat, niż jest opisywany. Jego ciągłe pytania ,,czemu?” oraz częste wybuchy ,,wcale że nie!” są raczej kojarzone z dziećmi około 6 roku życia. 9 latki już raczej się tak nie zachowują.

 

Również problem, który jest tutaj poruszany, czyli pierwsze pójście do szkoły i wyjście z bezpiecznego domu, są właśnie znane maluchom, które mają 6 lub 7 lat. Dla nich jednak ta historia mogłaby być jeszcze niezrozumiała, a wiele jej elementów zbyt strasznych.

 

Z drugiej jednak strony, to właśnie dzieci w wieku 9 lat zaczynają najczęściej dostrzegać swoją indywidualność. Szczególnie potrzebują akceptacji rówieśników. Upodabniają się do nich. W tym sensie są bardzo do Bożka podobne i z powodzeniem będą mogły się z nim utożsamić.

 

 

 

 

W ,,Małe Licho i tajemnice Niebożątka” widzę także dużo inspiracji do popularnego serialu ,,Stranger Things”. Być może to przypadek, ale opis zaświatów rysuje się przed czytelnikiem, zupełnie jak w programie telewizyjnym, który swoją drogą jest również rewelacyjnie opowiedzianą historią.

 

Książka ma zostać wydana w grubej oprawie. Uzupełniona będzie także o fantastyczne, czarno białe ilustracje Pauliny Wyrt, które nieco dystansują czytelnika od wyobrażeń na temat opisywanych potworów czy miejsc.

 

,,Małe Licho i tajemnice Niebożątka” jest książką przede wszystkim o byciu innym, dziwnym, nietypowym. O tym, że nie wszyscy muszą być normalni. Gdyby tak było, świat byłby nudny, a ludzie tacy sami. Autorka pokazuje młodym czytelnikom, żeby nie bali być się sobą, bo to najwspanialsze, czego można doświadczyć.

 

,,Świat byłby niepełny, gdyby żyli na nim sami zwyczajni ludzie. Zwyczajni ludzie robią mnóstwo zwyczajnych rzeczy, bez których nie umielibyśmy żyć. Ale to dziwni wspinają się na najwyższe szczyty gór, latają w kosmos, patrzą godzinami w gwiazdy.” Marta Kisiel, Małe Licho i tajemnica Niebożątka, str. 187

 

Link do strony książki: https://www.facebook.com/apsikialleluja/

PREMIERA: 19.09.2018

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment