Bajka o tym, jak błędny rycerz nie uratował królewny, a smok przeszedł na wegetarianizm

Bajka o tym, jak błędny rycerz nie uratował królewny, a smok przeszedł na wegetarianizm

 

 

 

Tytuł: ,,Bajka o tym, jak błędny rycerz nie uratował królewny, a smok przeszedł na wegetarianizm”

Autor: Łukasz Olszacki

Ilustracje: Jola Richter – Magnuszewska

Wydawnictwo: Papilon

Rok wydania: 2016

Objętość: chudzina

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją 

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

Recenzja:

,,Bajka o tym, jak błędny rycerz nie uratował królewny, a smok przeszedł na wegetarianizm” to chyba książka o najdłuższym tytule, jaką do tej pory recenzowałam! Mało tego, autor pozwala sobie na otwarty dialog z bohaterami własnej książki i to już we wstępie (a raczej w ostrzeżeniu).

 

Ta pozycja już od pierwszych stron pełna jest humoru, zabawy słowem i formą.

Jej akcja rozgrywa się w królestwie Bajkonii, beztroskiego miejsca, w którym nagle pojawia się smok Gustaw. W dalszej części mamy do czynienia z wydawałoby się dość powszechną narracją, w której przedstawia się losy uprowadzonej królewny i martwiącego się o nią papy, króla Bożydara.

 

 

 

Autor, Łukasz Olszacki zaskakuje jednak czytelnika, serwując mu świat baśniowy, zmieszany z niemal tym współczesnym. Zamiast dzielnego rycerza Mścisława do walki ze smokiem stanie nie kto inny, a jego giermek Hipolit.

 

Wszystko za sprawą Chochlika Drukarskiego, który pojawił się w tej książce! Papryka stała się papką, buraki rakami, a miecz rycerza zamienił się w mlecz, i to przelało szalę goryczy! Mścisław postanowił opuścić karty książki, zamiast zgodzić się na publiczne ośmieszenie.

 

Dzięki chochlikowi jednak ta książka, czytana szczególnie na głos, przysparza odbiorcy mnóstwa frajdy. Na przykład kiedy zbój pozbawia jednego zdania wszystkich liter ,,R” i trzeba je przeczytać pomijając puste miejsca.

 

 

 

 

W końcu i reszta bohaterów postanawia dołączyć do walki z Chochlikiem Drukarskim, w tym smok Gustaw. Składa wizytę Hipolitowi i udziela mu porad dotyczących radzenia sobie ze stresem. Co może być przydatne także dla czytelników (chociaż mam nadzieję, że nie w starciu ze smokiem).

 

Chochlik jednak zaczyna się rozrastać i niechybnie zamierza zniszczyć bajkę. Smok Gustaw staje się smogiem Gustawem, a ocalona cudem królewna, wpada w jego niecne ręce! Na szczęście niepozorny Hipolit, który nawet nie myślał o roli pierwszoplanowej, bierze sprawy w swoje ręce i wspólnymi siłami bohaterowie zwyciężają w potyczce z Chochlikiem Drukarskim.

 

,,Bajka o tym…” jest kreatywną historią, zasobną w różnego rodzaju morały, co zostaje wyszczególnione na końcu opowieści. Oprócz tego jednak w ciekawej formie pozwala młodym czytelnikom ćwiczyć ortografię i zwracać uwagę na poprawną pisownię.

 

Z książki płynie bardzo bezpośrednia nauka, że jedzenie warzyw i zdrowe odżywanie jest bardzo ważne. O tym, że rozmawianie z nieznajomymi może nie być dobrym pomysłem. Czy to, że jedna literka może zmienić zupełnie sens całego zdania, a nawet historii!

 

 

 

 

Warto też wspomnieć, że książka została nagrodzona w IV konkursie literackim im. Astrid Lindgren.

 

Polecam ją przede wszystkim dzieciom od 6-ego roku życia.

 

Link do strony wydawnictwa: https://publicat.pl/papilon/oferta/dla-przedszkolakow-3-5-lat/cala-polska-czyta-dzieciom-bajka-o-tym-jak-bledny-rycerz

 

Podziel się
Bajkochłonka

Post a Comment