Kefir w Kairze – recenzja

Kefir w Kairze – recenzja

Tytuł: ,,Kefir w Kairze

Autor: Michał Rusinek

Ilustracje: Joanna Rusinek

Wydawnictwo: Znak Emotikon

Rok wydania: 2018

Objętość:  więcej niż sto

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

Recenzja:

Zbliżają się wakacje. Niebawem rozpoczną się długie spacery, pierwsze wycieczki i dalekie podróże. Kiedy jednak nie można wsiąść do samochodu, samolotu czy pociągu i zwiedzać, pozostają książki, które pomogą w poznawaniu świata, bez wychodzenia z domu.

 

To doskonały moment, żeby opowiedzieć sobie o nowości książkowej Michała Rusinka ,,Kefir w Kairze”. Bardzo trudno zaklasyfikować ten tytuł. Nie jest to ani powieść, ani książka obrazkowa. Nie do końca jest to także przewodnik czy pozycja podróżnicza.

 

 

 

To po prostu książka, która może być dobrym punktem wyjścia do rozmów o kontynentach, krajach i państwach. To zbiór wierszy, które są tylko pretekstem, żeby pomóc zapamiętać nazwy miast albo w ogóle zainteresować czytelnika ich istnieniem. To kreatywne podejście autora do miejscowości, które powstały na skutek skojarzeń.

 

W ,,Kefirze w Kairze” przeczytamy np. o Bostonie, Hongkongu, Rzymie, Tokio czy Kalkucie. Łącznie w książce znajdują się aż 53 wzmianki o miastach z całego świata.

Na końcu uwzględniono także spis treści – tradycyjny oraz ,,a tergo”, czyli taki, w którym ostatnie litery wyrazów ułożone są w kolejności alfabetycznej.

 

Kto jednak liczy na to, że na podstawie zawartych w książce wierszy, posiądzie całą wiedzę o opisywanych miastach, ten grubo się myli. Nie wszystkie są konkretne. Często pojawiają się przykłady w których autor raczej sugeruje czytelnikowi w jaki sposób wymawiać konkretną nazwę lub zawiera w opisie żart słowny.

 

Jest jednak kilka w których pojawiają się nawiązania do geografii, dana jest informacja o tym, jakiego kraju miasto jest stolicą czy jakie panują w nim zwyczaje.

 

 

 

 

 

Czasami większą podpowiedzią mogą okazać się ilustracje. Ich autorką jest Joanna Rusinek, bardzo utalentowana młoda ilustratorka, którą możecie kojarzyć już z np. książki ,,Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy” Anny Dziewit – Meller (link do recenzji tutaj: http://bajkochlonka.pl/2018/02/24/damy-dziewuchy-dziewczyny-recenzja/ ).

 

W tej jednak książce to kolory wybijają się na pierwszy plan. Joanna Rusinek fantastycznie wykorzystała je do zobrazowania poszczególnych miast. Myślę, że większość dorosłych czytelników właśnie w takich barwach widzi poszczególne miejsca, jak te użyte w książce ,,Kefir w Kairze”.

 

 

 

 

Ta pozycja to mnóstwo humoru i ciekawych nawiązań do subkultury. Ja bardzo uśmiałam się czytając chociażby wierszyk o Las Vegas!

 

Ładne wydanie, dobrej jakości papier oraz gruba okładka sprawią także, że obcowanie z tym tytułem będzie samą przyjemnością.

 

To doskonały pomysł na lekturą dla młodych odkrywców, czytelników żądnych przygód i ciekawych świata. Głęboko wierzę, że ujęta różnorodność w ,,Kefirze w Kairze” zarazi nieletnich podróżników chęcią poznawania różnych miast na całej kuli ziemskiej!

 

Link do strony wydawnictwa: https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,112191,Kefir-w-Kairze-Rymowany-przewodnik-po-miastach-sw

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment