Tata ma dziewczynę – recenzja

Tata ma dziewczynę – recenzja

Tytuł: ,,Tata ma dziewczynę”

Autor: Ida Pierelotkin

Wydawnictwo: Akapit Press

Rok wydania: 2017

Objętość:  więcej niż sto

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna:  wybitna

 

 

Recenzja:

Kiedy dwoje dorosłych ludzi przestaje się kochać, rozstają się. Zmiana dotychczasowych przyzwyczajeń nigdy nie jest łatwa. Kiedy jednak para ma dziecko, sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Wtedy, oprócz walki z samymi sobą, muszą zrobić wszystko, żeby syn lub córka, którzy w żaden sposób nie są winni danej sytuacji, ucierpieli na tych zmianach możliwie jak najmniej.

 

W książce Idy Pierelotkin ,,Tata ma dziewczynę”, opisywane jest stadium emocjonalne 10-letniego Kuby, którego rodzice zdecydowali się rozstać i na nowo próbują ułożyć sobie życie. Chłopiec znosi tę sytuację z zadziwiającym spokojem, przynajmniej na początku. W pewnym momencie jednak, czara goryczy się przelewa i wreszcie postanawia wykrzyczeć swoje niezadowolenie. Ma dość niespodzianek i zmian.

 

 

,,Tata ma dziewczynę” to książka, która przypomina czytelnikowi, że najważniejsze to mówić wprost, co się czuje. Każda rozmowa powinna przebiegać na takich zasadach, żeby nikt nie musiał się domyślać co tam siedzi w czyjejś głowie.

 

To chyba nawet ważniejsza nauka płynąca z tej książki, niż zmiany jakie wiążą się z rozstaniem pomiędzy rodzicami. Przecież nie można założyć, że zawsze będzie tak samo. Można jednak przyjąć, że zawsze szczerze będzie się mówiło o tym, o czym się myśli, bo będzie tak łatwiej dla każdej ze stron.

 

W tej historii wszystko zaczęło się od gołąbków. Te, które kojarzą się nam z pewną symboliką, miały nieść dobre nowiny. Z kolei te z książki zawsze poprzedzają złe wieści, albo przynajmniej zwiastują nadchodzące zmiany.

Kubie brakuje dystansu, żeby je zaakceptować. Nie potrafi być sobą, bo został nauczony w jaki sposób ma się zachowywać oraz, że powinien być zawsze uprzejmy. Gdyby chciał być sobą, czyli gdyby mógł mówić to, o czym akurat myśli, mogłoby się to komuś nie spodobać, lub ten ktoś mógłby poczuć się urażony, nawet wtedy, kiedy Kuba nie chciałby go niczym urazić.

 

 

 

 

W ,,Tata ma dziewczynę” udaje mu się jednak zacząć mówić o swoich bolączkach. To sprawia, że czuje się lepiej i wszystko zaczyna się układać. Nawet patchworkowa rodzina, która powstała ze zlepków różnych relacji, okazuje się być całkiem miłą gromadką. Najważniejsze jest nastawienie, szczera rozmowa i chęci.

 

Ta książka pokazuje, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Ani rozwód nie jest końcem świata, ani zmiana otoczenia.

W ,,Tata ma dziewczynę” autorka sugeruje rodzicom, żeby byli bardziej szczerzy w stosunku do swoich dzieci, a młodych czytelników uczy empatii i zrozumienia, bo nawet jeżeli czujemy się najbardziej nieszczęśliwi na świecie, to zawsze jest ktoś, kto może czuć się jeszcze gorzej.

 

Polecam dla dzieci powyżej 8-ego roku życia oraz jako obowiązkowa lektura dla wszystkich rodziców 😉

 

Link do strony wydawnictwa: https://www.akapit-press.pl/glowna/tata-ma-dziewczyne-317.html

 

O temacie rozstania, ale z perspektywy trochę starszej bohaterki, już nastolatki, przeczytacie także w książce ,,Zakochaj się, mamo” Marty Fox (pisałam o niej tutaj: http://bajkochlonka.pl/2018/05/23/nkom-zakochaj-sie-mamo-recenzja/ ).

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment