Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło

Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło

Tytuł: ,,Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło”

Autor: Ludwik Hellmann

Ilustracje: Justyna Hołubowska – Chrząszczak

Tłumaczenie: Monika Wac

Wydawnictwo: Wydawnictwo Skrzat

Rok wydania: 2017

Objętość: więcej niż sto

Dla kogo: dla najmłodszych

Hasła:  jabłonka, drzewo, natura, przyroda, przyjaźń, przetrwanie, wzrost, dojrzałość, nasionko, pory roku, zima, lato, wiosna, jesień, jabłko, empatia, wrażliwość, dobro, przyjaciel, niebezpieczeństwo, recenzja, książka, literatura

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

Recenzja:

 

Na taką książkę dla dzieci długo czekałam! Rok 2017 był kontynuacją popularności nietypowych książek przyrodniczych dla dorosłych (takich jak ,,Duchowe życie zwierząt” czy ,,Sekretne życie drzew”) i przeczuwałam, że gdzieś musi ukrywać się przede mną tytuł, który jest w trendach, ale który z całym przekonaniem mogłabym polecić także młodszym czytelnikom.

 

,,Opowieści o małej jabłonce” nie jest jednak książką naiwną i banalną. Przedstawione w niej losy małego drzewka, które począwszy od bycia nasionkiem, do coraz większych i większych rozmiarów, stało się silną i pożyteczną rośliną.

 

Książka ubogacona jest wieloma trudnymi pojęciami, które na pierwszy rzut oka nieco odstają od historii dla dzieci. Są jednak ważne i pozwalają młodemu człowiekowi uczyć się i poznawać wiele procesów zachodzących w świecie przyrody, np. takich jak proces fotosyntezy czy zasady działania łańcucha pokarmowego.

 

,,(…) Cieszyło to jabłonkę. Miała teraz nie tylko sporo pożywienia, ale nauczyła się, że dobrze jest być przyjaznym również dla tych, których się zbytnio nie lubi.” Ludwig Hellmann, ,,Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło”, str. 145

 

,,Opowieści o małej jabłonce” pełne są dramaturgi i błyskotliwych rozwiązań fabularnych. Tę książkę czyta się z przyjemnością, nawet mimo kilku literówek zagubionych między wierszami.

 

Historia podzielona jest względem pór roku. Taki podział sprawia, że lektura jest przyjemniejsza i bardziej czytelna dla dzieci. Moim zdaniem, śmiało można z nią zapoznać osoby już od 4 roku życia.

 

,,(…) Poza tym wszystko, co życie i jest duże, zaczynało kiedyś od małego. Ja też byłem drobnym ziarenkiem.”Ludwig Hellmann, ,,Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło”, str. 11

 

,,Opowieści o małej jabłonce” uczą o podstawowych relacjach między różnymi istotami, wrażliwości oraz empatii. Świat, który poznajemy za sprawą tej książki jest światem dobrym i sprawiedliwym, gdzie brak zbędnej agresji oraz zła. Nawet atak drapieżnika na małe pisklęta jest odpowiednio uzasadniony.

 

,,Mimo iż niektóre rzeczy wyglądają gorzej niż inne, nie znaczy to, że są gorsze.” Ludwig Hellmann, ,,Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło”, str. 52

 

Ilustracje stworzone przez Justynę Hołubowską – Chrząszczak są raczej skromne. Godne uwagi są ornamenty wokół numeru strony, podkreślające obecną porę roku w akcji oraz bardzo dobry projekt okładki.

 

,,Teraz to dopiero jabłonka czuła się szczęśliwa! Wiedziała, że ma wielu przyjaciół, nawet jeśli ci nie zawsze mogą przy niej być.” Ludwig Hellmann, ,,Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło”, str. 134

 

Książka ma jeszcze drugą część i na pewno po nią wkrótce sięgnę, bo sprawiła mi mnóstwo radochy. Jestem przekonana, że najmłodsi czytelnicy oprócz dobrej rozrywki, będą w stanie zaczerpnąć z niej także naukę, którą ze sobą niesie.

 

 

Zapraszam do konkursu na moim profilu fotograficznym w którym można wygrać tę i drugą książkę z tej serii!

KLIKNIJ TUTAJ

 

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
1 Comment

Post a Comment